Polityka i Społeczeństwo

W tak dużym kryzysie rząd jeszcze nie był. Kaczyński poświęci Ziobrę, by ratować władzę?

Sąd pokrzyżował plany PiS. Władza przegrywa bitwę o ostatnią niezależną instytucję
fot. KPRM/flickr

Chyba nikt nie spodziewał się, że na mniej niż dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi, mającymi się przecież według planów zakończyć widowiskowym zwycięstwem Zjednoczonej Prawicy nad “totalną opozycją”, partia Jarosława Kaczyńskiego znajdzie się w tak dużym kryzysie.

Niestety dla kierownictwa PiS, fatalne są pierwsze reakcje opinii publicznej na ujawnione przez portal Onet.pl, a później rozszerzane przez “Gazetę Wyborczą” kulisy funkcjonowania specjalnej grupy, złożonej z czołowych postaci “dobrozmianowego” wymiaru sprawiedliwości, która zajmowała się obrzydliwym szkalowaniem osób ze swojego środowiska, w oczywiście politycznym celu.

Wbrew oczekiwaniom premiera Morawieckiego, dymisja wiceministra Piebiaka i jego współpracownika, sędziego Iwańca sprawy zdecydowanie nie zamyka. Wręcz przeciwnie, im więcej dowiadujemy się o prawdziwym charakterze tego procederu i im więcej nazwisk w niego zaangażowanych się pojawia, tym gorzej wygląda cały obóz dobrej zmiany, który za nich przecież ręczył, powierzając im odpowiedzialne funkcje w strukturach rzekomo oczyszczonej trzeciej władzy.

Pojawiają się pogłoski, że prezes Kaczyński tylko dlatego jeszcze nie zabrał w tej sprawie głosu, że od szefa polskich służb specjalnych i od niedawna ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego wie, że wciąż wiele jeszcze obciążających materiałów zostanie lada moment ujawnionych i nie warto gasić pożaru już teraz, gdy lada moment pojawią się kolejne ogniska zapalne.

Tak czy inaczej, lider Zjednoczonej Prawicy ma teraz autentyczny problem ze Zbigniewem Ziobrą, którego pozycja jeszcze nigdy (a przecież wszystkie problemy z Komisją Europejską to też jego “wina”) nie była tak słaba, jak teraz. W partii rządzącej pojawiają się już nawet głosy, że jeśli kilka miesięcy temu, po wyrokach TSUE czy żądaniach KE Ziobrę można było oszczędzić, tak teraz takiej możliwości może nie być. Nie po to przecież co chwila podkreśla się znaczenie “wyższych standardów”, by je w tak elementarny sposób ignorować.

Jeśli ten scenariusz by się potwierdził, to dymisja ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego wywoła prawdziwe trzęsienie ziemi w obozie Zjednoczonej Prawicy i postawi pod znakiem zapytania dalszy sens jej istnienia. Co ciekawe, jak możemy przeczytać w tekście Tomasza Żółciaka z “Dziennika Gazety Prawnej”, politycy PiS bagatelizują to zagrożenie przekonując, że wyborcy i tak wybierają szyld “PiS”, a nie Solidarną Polskę czy Porozumienie.

Wygląda więc na to, że ważą się obecnie losy ministra Ziobry, który może zostać zmuszony przez Jarosława Kaczyńskiego i nieprzepadającego w końcu za nim prezydenta Dudę do ustąpienia ze stanowiska “dla dobra sprawy”. W końcu przecież o “dobrą zmianę” chodzi, a nie o utrzymanie się przy władzy, prawda?

Źródło: DGP
fot. KPRM/flickr

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie