Polityka i społeczeństwo

W szpitalach brakuje personelu medycznego? Nie uwierzycie, jaki absurd wymyśliło ministerstwo, by temu zaradzić

Od wielu lat eksperci alarmowali, że liczba pielęgniarek w Polsce jest zbyt mała, co może poważnie zagrozić gigantycznymi brakami w obsadzie oddziałów szpitalnych i opieki nad polskimi pacjentami. Żeby temu przeciwdziałać, minister zdrowia Łukasz Szumowski wpadł na genialny w swej prostocie pomysł, by przy pomocy aktu prawnego zagwarantować, że pielęgniarki w szpitalach jednak się pojawią i to w większej liczbie. 11 października 2018 roku podpisał “Rozporządzenie Ministra Zdrowia zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego”. Według ministerstwa przedmiotowe rozporządzenie miało być lekiem na “problem braku jednolitego minimalnego standardu obsady personelu pielęgniarskiego i położniczego na oddziałach szpitalnych”. Głównym założeniem rozporządzenia było wprowadzenie norm zatrudnienia na poszczególnych oddziałach, mające wymusić na dyrektorach szpitali w całej Polsce zatrudnienie blisko 10 tys. pielęgniarek i położnych.

Dziś okazuje się, że wobec braku takowych na polskim rynku pracy dyrektorzy rozpoczęli wdrażać działania mające wypełnić określone normy, jednak wcale nie poprzez uruchomienie masowych naborów na wolne miejsca pracy, a na l… likwidacji określonej ilości łóżek na oddziałach. Nic dziwnego, bo normy na dzień dzisiejszy są kompletnie nierealne. Na oddziałach zachowawczych na jedno łóżko szpitalne ma przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego, na zabiegowych – 0,7. Kolejne zmiany szpitale czekają w lipcu przyszłego roku, będą dotyczyć opieki nad dziećmi. Na oddziale zachowawczym pediatrycznym na jedno łóżko ma przypadać 0,8, na zabiegowym dziecięcym – 0,9 etatu pielęgniarskiego.

Jak donosi “Gazeta Wyborcza”, wnioski o wyrejestrowanie łóżek szpitale muszą zgłaszać do urzędów wojewódzkich. Na Podkarpaciu do magazynów jedenastu szpitali trafi 235 łóżek, w Wielkopolsce zlikwidowanych zostanie 270 w siedmiu szpitalach, w województwie zachodniopomorskim – 145 łóżek w ośmiu placówkach. Z informacji, które otrzymała “GW” z kilku biur prasowych wojewodów, wynika, że jako oficjalne powody tych decyzji dyrektorzy szpitali wskazywali niskie wykorzystanie tych łóżek. Choć wielu z nich przyznaje, że chodzi o normy. Twierdzą, że znalezienie tylu nowych pielęgniarek nie wchodzi w grę, bo na rynku ich po prostu nie ma. Drugim argumentem są problemy finansowe – w budżetach szpitali brakuje pieniędzy na wynagrodzenia.

– Dyrektorzy 100 szpitali wypełnili ankiety. Okazało się, że mają do wyboru albo zatrudnić 3,5 tysiąca pielęgniarek, albo zlikwidować 4,5 tysiąca łóżek. W ocenie wielu moich kolegów dyrektorów szpitale nie są w stanie spełnić tych norm. Proponowaliśmy ministerstwu kompromisowe rozwiązanie, czyli zatrudnienie opiekunek medycznych, ale nie było na to zgody – powiedział “GW” Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Przyznaje, że opiekunki medyczne mają niższe kwalifikacje, ale z kolei zarabiają mniej niż pielęgniarki. Podobnie wypowiadają się przedstawiciele szpitali

– Po dokładnym przeliczeniu, okazało się, że u nas zabraknie aż 98 etatów pielęgniarskich. Musieliśmy czasowo zrezygnować z 57 łóżek na 897 funkcjonujących w szpitalumówi dla “Super Expressu” Justyna Teubler, rzeczniczka prasowa szpitala im. Mikołaja Kopernika w Łodzi.

– Żeby spełnić wymogi rozporządzenia musielibyśmy zatrudnić dodatkowo 70 pielęgniarek, ale aż tylu chętnych do pracy nie znaleźliśmy. Musimy zlikwidować 102 łóżka na kilku oddziałach – tłumaczy z kolei Małgorzata Lis-Skupińska, rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.

Dyrektorzy szpitali nie szczędzą gorzkich słów pod adresem Ministerstwa Zdrowia, nazywając normy “absurdalnymi”. – Skoro wchodzą w życie absurdalne normy, to nie mam innego wyjścia – mówi Wojciech Przybylski, dyrektor szpitala w Końskich. Resort Łukasza Szumowskiego przekonuje, że sprawę będzie na bieżąco monitorował i odbija piłkę na boisko zarządzających szpitalami. Z kolei szefowa Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych przekonuje, że dyrektorzy szpitali mieli wystarczająco dużo czasu, by zaplanować pieniądze na zatrudnienie nowych pielęgniarek.

Źródło: Gazeta Wyborcza/SE

Fot. flickr / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie