Polityka i społeczeństwo

W sieci wrze po niedorzecznym wystąpieniu Morawieckiego. Internauci nie zostawiają na premierze suchej nitki

W Spale, podczas XIV Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” gościł premier Mateusz Morawiecki. W swoim przemówieniu, w odniesieniu do zbliżających się wyborów, chwycił się wojennej retoryki. Wyraźnie zaznaczył, że „wchodzimy teraz w okres kilku miesięcy najostrzejszej walki politycznej, walki, która będzie decydowała o losach Polski na co najmniej 10 lat, a może nawet dużo dłużej”.

Według Morawieckiego ta walka, te wybory mają być najważniejszymi od 1989 roku. Dla Prawa i Sprawiedliwości będą oznaczały one pełną mobilizację. Jak ważne będą, niech odda osobliwe porównanie premiera.

„Nie miejmy żadnych złudzeń, teraz ten bój będzie – wczoraj mówiłem, że to będzie jak bitwa pod Grunwaldem, to dzisiaj może jakąś inną bitwę? – jak bitwa pod Salaminą”.

Premier-historyk rozwinął dalej myśl. Mówił: „To my jesteśmy spadkobiercami tamtych starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji, dlatego właśnie bronimy Konstytucji przed tymi, którzy chcą ją łamać”. Jak niby opozycja chciałaby łamać Konstytucję? Morawiecki wyjaśnił, że chodzi mu o 20. artykuł Konstytucji, traktujący o „społecznej gospodarce rynkowej” oraz o małżeństwo, które w świetle ustawy zasadniczej to „związek mężczyzny i kobiety”. Gromił „Nie dajmy łamać konstytucji!”.

Później pozwolił sobie na sprytne nawiązanie do gospodarza: „A więc teraz będzie bój o wszystko, jak tamta bitwa pod Salaminą i my mamy mniejsze środki niestety, jak ówcześni Grecy również, jak inni spadkobiercy wolności. Mamy mniejsze siły, nie mamy biznesu międzynarodowego, nie mamy tylu przedsiębiorców w kraju, mamy wielu mniej. Nie mamy tylu mediów, no mamy dobre media”. Po chwili, na zakończenie pozwolił sobie na kolejne nawiązanie do historii: „Jestem przekonany, że jesteśmy coraz bliżej na tej trudnej drodze, pod górę, z plecakiem pełnym kamieni, gdzie strzelają do nas z góry. Tak na Monte Casino było… Ale mając tak wspaniałych bohaterów, jestem przekonany, że zwyciężymy”.

https://twitter.com/PopieramyPMM/status/1140207751538368512

Grał na lirze… to znaczy gitarze. Powiedzieć o nim erudyta, to za mało. W jednym przemówieniu nawiązać do trzech konfliktów zbrojnych, by porównać kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości do batalii o sprawę to sztuka. Czy Kaczyński, jak Jagiełło, chce walki z Kościołem? Jak PiS chce utożsamiać się z greckimi polis, jeśli największą wartością jest „związek kobiety i mężczyzny”? Może premier przypomniał sobie o tym, że w Atenach obowiązywało prawo pozwalające wygnać z miasta człowieka uważanego za wroga demokracji? Pytania te są niedorzeczne, jak odlot Morawieckiego. Ważne jest zaś to co premier starał się przekazać.

Otóż w wyborach do europarlamentu stało się coś, czego PiS nie potrzebowało. PiS wygrało zbyt dużą różnicą głosów. Grozi to demobilizacją elektoratu, więc tak ważne jest dalsze straszenie zagrożeniem ze strony obcych mediów i opozycji, która rzekomo ma chcieć łamać konstytucję. Czy ktoś jeszcze nie wie, że PiS jest dobre w odwracaniu kota ogonem? Przyszłe wybory rzeczywiście będą wydarzeniem przełomowym. Pytanie tylko, kim okażą się zwycięzcy, którzy napiszą historię. 

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie