Polityka i społeczeństwo

W PiS zaczyna brakować kadr. Muszą obniżyć standardy w Trybunale Konstytucyjnym

Po ogłoszeniu wczorajszego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, najszczęśliwszym posłem koalicji rządzącej wydawał się być wnioskodawca i pomysłodawca tej inicjatywy, czyli poseł Arkadiusz Mularczyk. Skład 5 sędziów Trybunału Konstytucyjnego przyjął jego argumentację, podejmując bez rozprawy decyzję o uznaniu za niekonstytucyjne określonej, hipotetycznej interpretacji przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Hipotetycznej tylko w teorii, gdyż nie ulega wątpliwości, że takie rozstrzygnięcie wpłynęło na dzisiejsze orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie ważności pełnomocnictwa udzielonego przez prezes Trybunału Konstytucyjnego, sędzię Julię Przyłębską.

Poseł Mularczyk, występujący wczoraj przed kamerami z wyraźną satysfakcją ogłaszał swój sukces podkreślając, że przecież w Trybunale Konstytucyjnym są wybitni prawnicy, którzy swoim autorytetem potwierdzają prawidłowość orzeczenia. W sieci bardzo szybko pojawiły się komentarze w sprawie autorytetu, jakim pochwalić się może właśnie sędzia Przyłębska.

Okazuje się jednak, że Prawo i Sprawiedliwość po przeprowadzeniu przeglądu swoich kadr prawniczych, którymi będzie uzupełniało skład Trybunału Konstytucyjnego w najbliższych latach, uznało, że te kadry wcale nie są tak wybitne, jak mówi poseł Mularczyk. Dlatego też dziś do Sejmu wróci projekt ustawy o zmianie ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który sami całkiem niedawno, bo 30 listopada 2016 roku uchwalili.

W projekcie tym, oczywiście poselskim, wnioskodawcy, których reprezentować będzie poseł Stanisław Piotrowicz proponują obniżenie wymogów formalnych dla przyszłych kandydatów na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Do tej pory, aby dostąpić takiego zaszczytu jak powołanie do Trybunału Konstytucyjnego, należało spełniać wymogi niezbędne do pełnienia urzędu na stanowisku Sędziego Sądu Najwyższego. Po zmianach wystarczy spełniać wymogi właściwe dla sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ta zmiana oznacza, że 10 letnie doświadczenie w zawodzie sędziego, prokuratora, Prezesa Prokuratorii Generalnej Rzeczpospolitej Polskiej, jej wiceprezesa lub radcy albo wykonywanie w Polsce zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza przestanie być wymagane.

Wystarczy dziesięcioletnie doświadczenie na „stanowiskach związanych ze stosowaniem lub tworzeniem prawa administracyjnego”. Co więcej, kandydat nie będzie musiał wykazywać się wysokim poziomem znajomości prawa – wystarczy „wysoki poziom wiedzy w dziedzinie administracji publicznej oraz prawa administracyjnego i innych dziedzin prawa związanych z działaniem organów administracji publicznej”. Jakby tego było mało, projekt przewiduje ścieżkę nadzwyczajną dla osób szczególnie zasłużonych ale bez 10 letniego doświadczenia. Wystarczyć ma jedynie, że ukończy 35 lat. Taką szczególną ścieżką ma dysponować prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa.

Czyżby w Prawie i Sprawiedliwości już mieli konkretnych kandydatów jednak specjalnie pod nich potrzeba obniżenia wymogów kompetencyjnych? Pozostają domysły. Nie ulega jednak wątpliwości, że obniżenie prestiżu Trybunału Konstytucyjnego jak i jego autorytetu trwa w najlepsze.

Źródło: Sejm.gov.pl

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie