W PiS głowią się, jak uderzyć w Czarzastego. W grze TEN sensacyjny ruch! „Będziemy apelować”
screen/ TVN
PiS chce uderzyć w Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. W planach może być nawet próba jego odwołania. A wszystko, by podlizać się Donaldowi Trumpowi.
PiS chce odwołać Czarzastego
6 lutego wiceprezesi PiS – Mariusz Błaszczak, Przemysław Czarnek i Mateusz Morawiecki – organizują konferencję prasową w sprawie Włodzimierza Czarzastego. Były premier chce zwołać tajne posiedzenie Sejmu ws. „powiązań” marszałka Sejmu. Oczywiście to polityczny teatr, którym Nowogrodzka chce uderzyć w lewe skrzydło koalicji rządzącej.
– Będziemy apelować o dymisję – powiedział Wirtualnej Polsce jeden z polityków PiS. Niewykluczone, że ekipa z Nowogrodzkiej pójdzie o krok dalej i przygotuje wniosek o odwołanie marszałka.
Wszystko dla USA
Dlaczego, oprócz chęci robienia show, PiS decyduje się na taki ruch? Chodzi o to, że Czarzasty nie poparł wniosku o Nobla dla Trumpa (skrytykował jego niepokojową politykę) i został skrytykowany przez władze USA.
– Z dniem dzisiejszym nie będziemy już utrzymywać kontaktów, ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem – przekazał w zemście ambasador USA w Polsce Tom Rose.
PiS chce wykorzystać okazję i nie tylko podlizać się Trumpowi, ale też… wzmocnić same siebie.
Na Nowogrodzkiej od miesięcy trwa wojna domowa: frakcja maślarzy (Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Przemysław Czarnek, Jacek Sasin) naparzają się z harcerzami (Mateusz Morawiecki i spółka). Bóg jeden wie, ile frakcji tam jeszcze jest! Tyle że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg. A Czarzasty nadaje się do tej roli idealnie: były członek PZPR, powiązany z aferą Rywina, do tego teraz czołowy polityk koalicji rządzącej.
Jarosław Kaczyński może więc być tym razem zachwycony z inicjatywy Morawieckiego (ponoć to on wymyślił atak i konferencję prasową). Upiecze co najmniej dwie pieczenie przy jednym ogniu: i pogodzi zwaśnione frakcje, i uderzy w Czarzastego, a tym samym w rząd Donalda Tuska.
Tyle że to próba wyjścia do przodu na krótki okres. Media szybko znudzą się tematem, nie mówiąc o wyborcach. Wtedy na Nowogrodzkiej znowu zawita wzajemna niechęć i spory.
Źródło: wp.pl