W Pałacu to widzieli?! Była 17:51, gdy Radosław Sikorski uderzył w Nawrockiego. „A dzisiaj na poważnie”
Screen: YouTube/ Radosław Sikorski - kanał oficjalny
Radosław Sikorski nawiązał do swojego primaaprilisowego żartu i po raz kolejny skrytykował Karola Nawrockiego za blokowanie ambasadorskich nominacji.
Sikorski uderza w Nawrockiego
– Miło mi poinformować, że do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi – wpis o takiej treści pojawił się w środowy poranek na koncie Radosława Sikorskiego na X. Niektórzy przecierali oczy ze zdumienia – czyżby nastąpił przełom w sporze Pałacu Prezydenckiego i MSZ o ambasadorów? Co czujniejsi wskazywali jednak na kalendarz. I faktycznie, wpis okazał się primaaprilisowym żartem, a przy okazji szpilą wbitą w prezydenta, który upiera się w blokowaniu nominacji ambasadorskich.
W czwartek szef MSZ wrócił do tematu, ale – jak sam zaznaczył – już na serio. Pokazał mapę świata, z której wynika, że Polska nie ma swojego przedstawiciela w 88 krajach.
– A dzisiaj na poważnie. W prawie w połowie krajów, w sumie 88, Polska nie ma przedstawiciela w randze ambasadora – napisał Sikorski na platformie X. – Zgodnie z ustawą złożone wnioski są u Karola Nawrockiego. Rolą prezydenta nie jest walka z rządem, paraliżowanie państwa i osłabianie naszej pozycji międzynarodowej – skwitował wicepremier.
A dzisiaj na poważnie.
W prawie w połowie krajów, w sumie 88, Polska nie ma przedstawiciela w randze ambasadora.
Zgodnie z ustawą złożone wnioski są u @NawrockiKn
Rolą prezydenta nie jest walka z rządem, paraliżowanie państwa i osłabianie naszej pozycji międzynarodowej. pic.twitter.com/l199rc66Py— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) April 2, 2026
Spór o ambasadorów
Spór o ambasadorów ciągnie się jeszcze od czasów Andrzeja Dudy. Karol Nawrocki, podobnie jak jego poprzednik, nie zgadza się na zaproponowane przez MSZ kandydatury. Chodzi przede wszystkim o Bogdana Klicha jako ambasadora w USA i Ryszarda Schnepfa w Rzymie.
Ten spór to element większej walki – o kompetencje w prowadzeniu polityki zagranicznej. Prezydent rozpycha się w tym temacie, choć według Konstytucji to rząd prowadzi politykę zagraniczną. Gdyby Sikorski ustąpił w sprawie ambasadorów, byłoby to zaproszenie Nawrockiego do dalszego rozpychania się w kompetencjach ministerstwa spraw zagranicznych.
Sikorski regularnie upomina się o podpisanie nominacji. Gdy 30 marca Kancelaria Prezydenta opublikowała nagranie z uroczystości przyjęcia listów uwierzytelniających od nowych ambasadorów w Polsce (Republiki Senegalu, Republiki Kuby, Królestwa Hiszpanii, Królestwa Tajlandii oraz Republiki Dominikańskiej), wicepremier skwitował to jednym zdaniem.
– Szkoda, że polskim nie podpisuje nominacji – napisał wówczas kąśliwie szef MSZ.