Polityka i społeczeństwo

W dwa lata wydoił 4 mln złotych. PiS właśnie załatwiło mu kolejną fuchę

Fot. TV Trwam

Kariera poselska Wojciecha Jasińskiego, jednego z najbliższych przyjaciół prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego nie trwała w VIII kadencji Sejmu długo. Już po trzech miesiącach od wyborów złożył mandat, bowiem został oddelegowany do PKN Orlen, gdzie czekała na niego intratna posada prezesa zarządu paliwowej spółki. Zanim jednak to zrobił, na drugim posiedzeniu Sejmu zdążył jeszcze wygłosić tyradę na temat zbyt wysokich zarobków w spółkach Skarbu Państwa.

Jego zdaniem Ci powinni zarabiać godnie, ale jednak nie powinni pobierać niebotycznych wynagrodzeń. Sami możemy sobie odpowiedzieć, czy cztery miliony złotych, jakie przez ok. 2 lata zgarnął 70 letni działacz partyjny na stanowisku prezesa PKN Orlen to zarobek godny, czy nie. Wiadomo jednak, że na wskutek wewnątrzpartyjnych rozgrywek, w lutym 2018 roku Wojciech Jasiński został pozbawiony tej niebotycznej pensji i musiał ustąpić miejsca Danielowi Obajtkowi, który na fotel prezesa Orlenu wskoczył wprost z fotela prezesa grupy energetycznej Energa S.A.

Wielu zadawało sobie pytanie, co takiego musiało się wydarzyć, że tak bliski przyjaciel prezesa PiS został odesłany na ławkę rezerwową. Czym takim podpadł towarzysz Kaczyńskiego, że strumień publicznych pieniędzy, który od początku dobrej zmiany płynął nieustannie w te zaufane partyjne ręce nagle został powstrzymany. Czyżby nagle zabrakło intratnych posad w państwowych spółkach? Przecież jak donosił ostatnio tygodnik polityka, tylko w minionym roku wymieniono prezesów w blisko połowie spółek z udziałem Skarbu Państwa. W samej Enerdze, którą zarządzał następca Jasińskiego od początku rządów PiS było już siedmiu prezesów, a lada moment pojawi się ósmy. Kasa może nie ta sama co w Orlenie, ale każdy grosz publiczny ucieszy.

Dziś tajemnica się rozwiązała, a pierwszy partyjny menadżer państwa PiS się odnalazł. Jak ustalił dziennik “Fakt”, były polityk PiS może i nie został prezesem grupy energetycznej (jak widać to nie jest ciepła posadka), a pełnomocnikiem zarządu ds. operacyjnych. Pensja to “jedyne” 29 tys. zł miesięcznie (blisko 350 tys. rocznie).

https://twitter.com/BLewak/status/1027804457973833728

Dojna zmiana trzyma się zatem mocno.

Źródło: Fakt

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie