Polityka

Upada mit człowieka kryształowego. Ten dokument pokazuje prawdziwą skalę kombinacji w “Srebrnej”

Polacy nie chcą już rządów Kaczyńskiego w kolejnej kadencji. Tygodniowy przegląd sondaży

W tym samym czasie, gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości wszem i wobec ogłaszał program “zero tolerancji” dla kombinowania przy podatkach, prezes Jarosław Kaczyński, faktycznie zarządzający spółką Srebrna, polecił taki właśnie schemat stworzyć i zastosować w inwestycji K-Towers, które miały stanąć przy ul. Srebrnej 16 w Warszawie. Dzisiejsza publikacja “Gazety Wyborczej”, ujawniająca poufną umowę z renomowaną kancelarią Baker McKenzie i zeznania Geralda Bigrfellnera w tej kwestii, pokazuje nowy wątek przedsięwzięcia, którego upublicznienie miało być “politycznie nie do obrony”. 

W 2016 roku Unia Europejska przyjęła dyrektywę wprowadzającą zalecenia Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w sprawie obligatoryjnego raportowania schematów podatkowych. Nasze Ministerstwo Finansów, w myśl strategii walki z oszustami podatkowymi, pracowało i wciąż pracuje nad wdrożeniem unijnych rozwiązań, jednak w wersji najdalej idącej, obejmującej raportowanie wszystkich rozwiązań w spółkach powiązanych, które mają charakter sztuczny i nastawiony na korzyść podatkową. Tymczasem, pod koniec 2017 roku w zaciszu gabinetu prezesa PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie trwały przygotowania do rozpoczęcia wielkiej inwestycji K-Towers, która miała na wiele długich lat zapewnić bezpieczne finansowanie zaplecza partii rządzącej. Jak to dziś tłumaczy Jarosław Kaczyński, budowa wpływowego prawicowego think tanku, miała być przeciwwagą dla “lewackiej” Fundacji Batorego, co miało być korzyścią nie tylko dla jego środowiska, ale wręcz dla całej Polski. Żeby korzyść dla jego najbliższych współpracowników była jednak możliwie największa, strategia biznesowa i podatkowa została obmyślona tak, by faktyczny beneficjent budowy bliźniaczych wieżowców miał zagwarantowane maksimum zysku z inwestycji przy minimalnym ryzyku gospodarczym i podatkowym. 

Jak pisze “GW”, ustalony model biznesowy opiera się na dwóch spółkach powołanych do przeprowadzenia inwestycji. Obie nazywają się Nuneaton (jedna z o.o., druga komandytowa) i obie mają minimalny kapitał. Srebrna – właściciel wartej miliony działki – wnosi symboliczny wkład do spółki komandytowej, prawdopodobnie 5 tys. zł, stając się w niej komandytariuszem, dzięki czemu jedynie do tej kwoty ogranicza się jej odpowiedzialność. W przypadku fiaska inwestycji działka przy Srebrnej jest bezpieczna. Nie mogliby po nią sięgnąć potencjalni wierzyciele, bo przed nimi odpowiadałby Nuneaton. Sprawa zysków z inwestycji przedstawiać się miała zgoła odmiennie, bo 99,9% zysków trafiać miało do Srebrnej, a jedynie 0,1% do Nuneatona.

O tych okolicznościach Gerald Birgellner informował prokurator, która wciąż nie zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie oszustwa. – Wielokrotnie omawialiśmy strukturę z Kaczyńskim i Baker McKenzie. Żeby przy projekcie kwestia podatkowa była dobrze dopracowana (…), by ustawić ten projekt optymalnie pod względem podatkowym, aby zaoszczędzić na podatkach – miał mówić Austriak. – Odbyliśmy wiele spotkań, w których brał udział pan Kaczyński (…). Birgfellner podkreśla także, że prezes Kaczyński nalegał na to, by takie sprawy załatwiać bezpośrednio z nim i by nie wprowadzać zarządu spółki Srebrna w szczegóły umów. Bardzo interesujące dla prokuratury powinno być jednak uzasadnienie tej prośby. „Słyszałem, że (…) ludzie ze spółki Srebrna »kręcą własne lody«, dlatego pan Kaczyński powiedział, że mam ich o tym nie informować. (…) Pomysł dwóch wież podobał się Kaczyńskiemu, bo wyglądałyby jak bliźniacze wieże, jak bliźniacy Kaczyńscy”.

Ujawnione przez “GW” rewelacje o machinacjach prawnych, mających na celu ograniczyć odpowiedzialność rzeczywistego beneficjenta, kluczowej z punktu widzenia przyszłości obozu władzy inwestycji, rzucają kolejny cień na “kryształowość” prezesa Jarosława Kaczyńskiego, co nie umknęło też uwadze komentatorów politycznych.

Niestety dla Jarosława Kaczyńskiego, model zarządzania państwem, który stworzył po 2015 roku jest bliźniaczo podobny do modelu działalności Srebrnej, Prędzej czy później będzie miało dla sądu kluczowe znaczenie w ocenie wiarygodności zeznań Geralda Birgfellnera. W końcu, jeśli lider PiS zarządza dziś nieformalnie całym państwem z tylnego siedzenia, w sposób zupełnie wolny od odpowiedzialności za te działania, to dokładnie tak samo mógł zarządzać spółką Srebrna, choć przepisy Konstytucji mu tego zabraniają.

Źródło: Gazeta Wyborcza

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie