Polityka i społeczeństwo

Tym wpisem dziennikarz TVP otworzył puszkę Pandory. Takiej lawiny komentarzy się nie spodziewał

fot. Shuttterstock/tvp.info

Sól w oku Prawa i Sprawiedliwości, RPO Adam Bodnar, przez cały okres rządów partii Kaczyńskiego zmaga się z wywoływaną przez nią presją i oskarżeniami o sprzyjanie opozycji za to, że ten działa zgodnie z wymaganiami stawianymi mu z racji sprawowanej funkcji. Dla Prawa i Sprawiedliwości to wygodny sposób na podkopanie zaufania do jednej z ważniejszych demokratyczny instytucji kontroli władzy.

Tym razem wokół medialnej szopki związanej z zatrzymaniem podejrzanego o brutalne zabójstwo 22-latka. Rzecznik wyraził „głębokie zaniepokojenie sposobem zatrzymania i traktowania przez policję mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-latki z miejscowości Mrowiny”. Podzielił tym samym opinię Krajowego Mechanizmu Przeciwdziałania Torturom, „użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa”. KMPT zwrócił uwagę, że z policji wypłynęło nieocenzurowane zdjęcie zatrzymanego, z pełnymi danymi i linkiem do konta na profilu społecznościowym. Podano również, że podejrzany nie ma obrońcy (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony.

Tymczasem premier Mateusz Morawiecki wydał już wyrok. Na antenie radia RMF FM powiedział: „myślę, że to jest świat postawiony na głowie to, co rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił, ponieważ my powinniśmy chronić słabszych, najsłabszych, a nieobliczalny morderca, który dokonał ohydnej zbrodni musi zostać w jak najszybszy sposób unieszkodliwiony”. Dodał, że chce „podziękować funkcjonariuszom za szybkie ujęcie tego mordercy”.

To zdanie sprowokowało machinę propagandową do personalnego ataku na autorytet Adama Bodnara. TVP pojechała do Mrowin, pytać ludzi, co myślą o rzeczniku. „Dlaczego pan broni przestępców?” – pytał z kolei Bodnara dziennikarz TVP. Z tezą zawartą w pytaniu… Telewizja publiczna zainteresowała się też synem rzecznika.

https://twitter.com/tvp_info/status/1141987198625038336

Zaś w wieczornych „Wiadomościach” TVP pojawił się materiał, w którym reporter Jan Korab pytał: „Czy nagła krytyka działań policji może być związana z życiem prywatnym Adama Bodnara?”. W materiale były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki mówił zaś, że trzeba „troszczyć [się] o osoby poszkodowane i o policjantów, a w drugiej kolejności dopiero o osoby, które przyznają się do popełnienia tak brutalnego morderstwa. Ale zawsze można wybrać PO, wtedy te wektory będą odwrócone”. Czy naprawdę tylko polityczni pieniacze po opozycyjnej stronie mocy zauważają, że ostatnie zdanie większy związek z wyborczym interesem niż z dobrem obywateli i pamięci po tragicznie zmarłej dziewczynce?

Po publikacji materiału TVP znów dostało się za czarną propagandę. Na Twitterze wywiązała się żywa dyskusja z Samuelem Pereirą.

https://twitter.com/SamPereira_/status/1142008148557012993

Wpis dziennikarza TVP sprowokował do odpowiedzi. Rzecz jasna nie ma za co przepraszać. Pod wpisem znalazło się mnóstwo udowodnionych manipulacji, bądź wprost kłamstw propagandzistów.

Przykładów było o wiele więcej. Inni internauci także podchwycili temat.

https://twitter.com/Teresa_Tereska_/status/1142112913580335104

Sprawę skomentował trafnie na Facebooku komentator Łukasz Najder.

Pytacie mnie w licznych listach i rozmowach prywatnych, jak mogą czuć się ci dziennikarze i komentatorzy internetowi,…

Opublikowany przez Łukasz Najder Piątek, 21 czerwca 2019

Emocje związane z tą tragedią są zrozumiałe. Nie wyklucza to jednak tego, że państwo w tej sytuacji musi zachować powagę, rozwagę, jego rolą jest przeprowadzić sprawiedliwy proces i zastosować sprawiedliwą karę. Bo to państwo ma monopol na stosowanie przemocy i wymierzania sprawiedliwości w naszym imieniu. I żadna kampania wyborcza, żadne słupki sondażowe, czy populistyczna nowelizacja prawa karnego nie może tego zmienić. Tymczasem rząd znów wykorzystuje ludzką tragedię do demonstracji siły i rzekomego wsłuchiwania się w głosy żądnej zemsty tłuszczy. Poważne państwo godne zaufania powinno być jednak na emocje odporne.

Trudno nie odnieść wrażenia, że sprawa zatrzymania podejrzanego o zabójstwo 10-letniej dziewczynki nie jest wykorzystywana politycznie przez rząd. Niestety partii rządzącej pomogły media pogrążone w nudzie sezonu ogórkowego. Dla nich i dla rządu ludzka tragedia na Dolnym Śląsku okazała się zbawczym prezentem od losu. To media i rząd odpowiadają za podgrzewanie emocji. Niech przykładem będą relacje z powitania oskarżonego w więzieni w Świdnicy. Dobrzy ludzie ci więźniowie… Też włączyli się w atmosferę linczu, której sprzyja rząd, a która odbija się na niewinnych ludziach, jak choćby sąsiadowi, u którego zapewne przypadkiem wylądowała podpalona butelka z benzyną.

Rząd z każdej okazji stara się robić dobry PR. Czy to zaostrzenie prawa karnego, reakcja na każde medialnie głośne tematy (może poza pedofilią w Kościele, czy skandalami z udziałem władzy), albo skrócenie roku szkolnego o jeden dzień. Niestety, choć to godności państwa tak bardzo PiS pragnie, takie działania polskim instytucjom nie przynoszą powagi, ani, co ważniejsze, zaufania.

fot. Shuttterstock/tvp.info

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie