Polityka i Społeczeństwo

Tyle zapłacił Kaczyński z naszych pieniędzy za JEDEN głos w Sejmie. Michał Szczerba i Dariusz Joński ujawniają

Michał Szczerba i Dariusz Joński przedstawili wyniki kontroli poselskiej w sprawie Lecha Kołakowskiego, który wrócił do PiS, gdy otrzymał państwową posadę.

Michał Szczerba i Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej nie zatrzymują się i cały czas tropią nieprawidłowości i skandale związane z obozem władzy. Przez cały rok prześwietlali sprawy zawiązane z epidemicznymi zakupami dokonywanymi przez rząd. Przyjrzeli się również budowie szpitali tymczasowych i wykryli szereg nieprawidłowości. Nieoficjalnie widomo, że na komando Szczerba-Joński przychylnym okiem patrzy Donald Tusk i zleca im poważne zadania do wykonania.

Parlamentarzyści zajęli się teraz Lechem Kołakowskim. Mija właśnie rok, gdy Lech Kołakowski poróżnił się z Jarosławem Kaczyńskim o forsowaną przez prezesa PiS “Piątkę dla zwierząt”. Poseł został przez Kaczyńskiego zawieszony, a później odszedł z klubu PiS. Prezes PiS miał chybotliwą większość w Sejmie, więc zaczęły się podchody pod zbuntowane posłanki i posłów. Jednym z nich był właśnie Lech Kołakowski, który wrócił na partyjne łono po otrzymaniu ekskluzywnej posady w państwowym banku.

Według nieoficjalnych informacji, mówiło się, że gaża Lecha Kołakowskiego, jako doradcy prezesa Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), wynosi około 40 tys. zł. Okazuje się, że niewiele się pomylono. Michał Szczerba i Dariusz Joński na konferencji prasowej nie gryźli się w język – To 35 tys. zł, samochód służbowy i prywatna opieka zdrowotna – poinformował Szczerba.

Jarosław Kaczyński przekupił posła za 35 tys. zł. To publiczne pieniądze, jak nazwać to inaczej niż korupcją polityczną. Nie ma pieniędzy dla nauczycieli, ratowników medycznych, są dla pana posła, żeby ratował większość PiS – mówił Dariusz Joński.

Prawdopodobnie wyglądało to tak, że poseł Kołakowski zamknął się z prezesem PiS w pokoju i zaczęli karcianą zabawę. Jak padła kwota 35 tysięcy, poseł Kołakowski powiedział “Makao” – rysował hipotetyczny obraz “negocjacji” Michał Szczerba.

To była pierwsza z serii konferencji, na których posłowie będą mówili, “ile kosztuje głos posła PiS”. Aktualnie są w trakcie prześwietlania kilku “karier” posłów, którzy najpierw opuścili PiS, a pod wpływem bajońskich ofert do niego wrócili.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie