Polityka i Społeczeństwo

Tyle tak naprawdę PiS skłonny był wydać na wybory kopertowe, gdyby nie został powstrzymany. Szokująca kwota!

Jacek Sasin atakuje media. Jednak takiego porównania nikt się nie spodziewał
Fot. Flickr

“Dziennik Gazeta Prawna” poznał treść raportu pokontrolnego NIK dotyczącego organizacji wyborów kopertowych. Pada szokująca kwota.

Jako pierwszy o wynikach kontroli poinformował Onet.pl w serii artykułów. Z publikacji portalu można się m.in dowiedzieć, że premier Mateusz Morawiecki dysponował analizami rządowych prawników, wskazującymi, że parcie do wyborów kopertowych postawi w złej sytuacji prawnej szefa rządu. Morawiecki chcąc mieć podkładkę, zamówił analizy u prawników sprzyjających rządowi, które dały mu zielone światło.

“Dziennik Gazeta Prawna” (DGP) zapoznał się z treścią raportu pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli (NIK), który dotyczy organizacji kopertowych wyborów prezydenckich. DGP odsłania kolejne ustalenia. Dotyczą one kosztów jakie się wiązały z przeforsowaniem majowej elekcji w formule kopertowej.

NIK ustaliła, że 21 kwietnia minister aktywów państwowych Jacek Sasin poprosił Ministerstwo Finansów(MF) o wskazanie źródła pokrycia wydatków na przygotowanie elekcji. Jednocześnie poinformował, że Poczta Polska określiła wstępnie szacunki kosztów na ponad 698 mln zł – pisze dziennik.

Jak podkreśla gazeta, prawie 700 mln zł, które PiS był skłonny wydać na wybory kopertowe, to suma ponad dwa razy wyższa niż wyniósł faktyczny koszt organizacji wyborów prezydenckich.

Wskazując taką kwotę, Poczta musiała najwyraźniej przewidzieć wszystkie koszty, także diety członków komisji – zastanawia się rozmówca gazety.

Źródło Dziennik Gazeta Prawna

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Bartosz Wiciński

Najstarsi górale nie pamiętają od kiedy zaprząta sobie głowę polityką. Kronikarze podają datę pokrywającą się z aferą Rywina, ale wciąż trwa o to spór. Od dziecka lubił zapach porannych gazet w domu i tak mu zostało do dzisiaj. Interesuje się geografią i nie smakują mu karpie.

Media Tygodnia
Ładowanie