Polityka i Społeczeństwo

Tych spotkań boją się wszyscy politycy PiS. Po jednym z nich Morawiecki żyje w ciągłym strachu

Pawel Chmielewski / Shutterstock

O salonie Anny Bieleckiej nie da się znaleźć wielu informacji, a to tam prezes PiS prowadzi polityczne dyskusje i to tam wykuwają się decyzje personalne.

Anna Bielecka to była żona architekta Czesława Bieleckiego. To w jej mieszkaniu spotyka się śmietanka towarzyska i to tam wykuwają się np. najważniejsze decyzje personalne w rządzie. Anna Bielecka stroni od bycia na politycznym afiszu, nie pcha się do pierwszych rzędów, a jest jedną z najważniejszych osób obozu “dobrej zmiany” od ponad dekady.

Nawet Brudziński nie miał pojęcia, że to tam prezes wpada na wiele ze swoich pomysłów – mówi informator Newsweeka.

Joachim Brudziński czy Mariusz Błaszczak przy Wilczej nie bywają – To są tylko żołnierze, narzędzia polityczne, którym wydaje się polecenia. U Bieleckiej prezes toczy dyskusje – dodaje.

To w salonie u Bieleckiej urodził się pomysł odwołania Beaty Szydło z funkcji szefowej rządu i zastąpienia jej Mateuszem Morawieckim. Jarosław Kaczyński po kolejnych rozmowach doszedł do wniosku, że trzeba postawić na kogoś innego – Usłyszał parę razy, że potrzebny jest ktoś nowocześniejszy, niż Beata Szydło i uznał, że tak rzeczywiście jest – tłumaczy rozmówca tygodnika.

W saloniku Anny Bieleckiej bywają ludzie kultury, sztuki czy nauki i z ich opiniami prezes się liczy. Liczy się dlatego, że odnieśli sukces w swoich dziedzinach i są niezależni od Jarosława Kaczyńskiego, a ich życie nie zależy od jego działań.

Czemu to jest takie ważne? Bo to tam padło stwierdzenie, że Morawiecki nie radzi sobie z pandemią i nadchodzi czas na zmianę w fotelu premiera. – Dlatego premier się boi, bo wie co to znaczy i czym może skończyć się myśl, która zacznie kiełkować przy Wilczej – mówi rozmówca Newsweeka. W ostatnich dniach dość mocno na giełdę nazwisk wjechał prezes Orlenu Daniel Obajtek, a w kuluarach przewija się Mariusz Błaszczak.

W dzisiejszej prasie można przeczytać o “Nowym ładzie”, który ma być planem na zmianę Polski w ciągu najbliższych lat. To inicjatywa Mateusza Morawieckiego i ludzi z jego otoczenia. To nie tylko ucieczka do przodu, ale także próba ratowania własnej skory. Problem polega na tym, że zapewne nie tylko opozycja, ale także wewnątrzpartyjni konkurenci szefa rządu, zaczną go rozliczać z “Planu Morawieckiego”. O tym planie słuch zaginął.

Źródło Newsweek

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie