Tusk TYM ruchem pokrzyżował plany Nawrockiego. Potem poszedł do Pałacu i… „Spodziewamy się najgorszego”
screen: TVP Info
Donald Tusk pokrzyżował plany prezydenta, ale spotkanie w Pałacu Prezydenckim mimo wszystko nie należało do udanych. – Spodziewamy się najgorszego – przyznaje jeden z ministrów.
Tusk pokrzyżował plany prezydenta
– Dotarły do nas informacje o tym, że prezydent zdecydował się już, aby zawetować program SAFE. To bardzo zła wiadomość. Spytam wprost prezydenta, czy rzeczywiście tak jest? To byłby niewybaczalny błąd – powiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu Donald Tusk. Wywołał tym poruszenie opinii publicznej i deklaracje z Pałacu, że decyzja jeszcze nie zapadła. Wygląda więc na to, że premier pokrzyżował plany prezydenta. Przynajmniej na moment.
– Premier wysadził w powietrze plan Nawrockiego, który chciał ogłosić weto w środę. Takie docierały do nas informacje – relacjonuje w rozmowie z Onetem jeden z urzędników. – W trakcie rozmowy w Pałacu Prezydenckim Nawrocki twierdził, że potrzebuje czasu do namysłu, ale jednocześnie dawał do zrozumienia, że unijny SAFE jest dla niego trudny do zaakceptowania w obecnej formule. Problem polega na tym, że innej formuły nie będzie – dodaje rozmówca portalu.
Nieudane spotkanie
Wtorkowe spotkanie, w którym wzięli udział premier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister finansów Andrzej Domański oraz Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński, nie należało jednak do udanych.
– Zaczęło się od kurtuazyjnej wymiany zdań i udawanych uprzejmości, ale to trwało krótko. Dość szybko panowie przeszli do właściwego tematu – relacjonuje informator Onetu. Przedstawiciele rządu dopytywali między innymi szczegóły finansowania prezydenckiego projektu „SAFE 0 proc.”. Ma być on oparty na zysku NBP, choć – co istotne – już teraz powinien być wpłacany do budżetu państwa. A NBP zgłasza ostatnio straty. Wygląda więc na to – i przyznał to w rozmowie na antenie Polsat News Zbigniew Bogucki – że Glapiński wyczaruje zysk, gdy będzie to potrzebne Nawrockiemu. A w innych przypadkach będzie zgłaszał straty, by nie dać pieniędzy nielubianemu rządowi.
– Ustawa prezydencka (…) mówi o tym, jak ustanowić Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, w jaki sposób dobrze gospodarować tymi pieniędzmi. Mówi także, że zysk Narodowego Banku Polskiego, zamiast trafiać bezpośrednio do budżetu – czego pewnie oczekiwałby premier Tusk i minister finansów, po to żeby zasypywać gigantyczną dziurę budżetową – opowiadał Bogucki.
Przedstawiciele rządu opuścili spotkanie ze świadomością, że spotkanie w Pałacu Prezydenckim nie przyniosło pozytywnych rezultatów.
– Kierownik [Donald Tusk – red.] był roztrzęsiony, co widać było na konferencji prasowej. Władek Kosiniak-Kamysz nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ta sprawa jest przedmiotem sporu politycznego. Spodziewamy się najgorszego – przyznaje w rozmowie z Onetem jeden z ministrów.
Źródło: Onet