Polityka i Społeczeństwo

Tomasz Piątek: Tadeusz Rydzyk jest kataklizmem dla Polski [WYWIAD]

– Rzeczywiście Tadeusz Rydzyk jest fenomenem, ale to też za mało powiedziane. Właściwym słowem byłoby określenie „kataklizm”. Tylko, że ten „kataklizm” trwa już prawie 30 lat. Działalność ta jest niezwykle szkodliwa dla Polski i główna rzecz, na którą zwraca się uwagę, to antysemityzm, ksenofobia czy też nietolerancja Rydzyka. Niestety pomija się geopolityczny aspekt tej działalności – z dziennikarzem Tomaszem Piątkiem o drugiej części książki „Rydzyk i przyjaciele: Wielkie żniwo”, karierze i powiązaniach duchownego z Torunia rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Dwudziestego czerwca ma się ukazać druga część Pana książki o Tadeuszu Rydzyku. Na czym polega fenomen jego kariery w mediach, finansach i polityce?

Tomasz Piątek: To pytanie na które trudno odpowiedzieć jednym zdaniem. Rzeczywiście Tadeusz Rydzyk jest fenomenem, ale to też za mało powiedziane. Właściwym słowem byłoby określenie „kataklizm”. Tylko, że ten „kataklizm” trwa już prawie 30 lat.

Działalność ta jest niezwykle szkodliwa dla Polski i główna rzecz, na którą zwraca się uwagę, to antysemityzm, ksenofobia czy też nietolerancja Rydzyka. Niestety pomija się geopolityczny aspekt tej działalności. Antysemityzm promowany przez księdza Rydzyka nie miał na celu tylko i wyłącznie wywołania nienawiści do Żydów. On był narzędziem, gdyż Rydzyk wiedział, że jego słuchacze boją się lub nienawidzą Żydów. Dlatego opowiadał im, że Zachód jest pod presją Żydów. W antysemityzmie Rydzyka chodzi o skłócenie nas ze światem, przede wszystkim ze światem zachodnim – i taki sam cel ma jego homofobia. Napaści mediów Rydzyka na homoseksualistów wzorują się na propagandzie Kremla wobec osób LGBT. Nawet czasowo się pokrywają z podobnymi działaniami rosyjskiego reżimu, co stanowi dodatkowy dowód inspiracji. Warto też wspomnieć, że Rydzyk importował inne elementy propagandy rosyjskiej – w tym teorię antyszczepionkową. Osobiście podważał zaufanie do szczepionek, do wiedzy epidemiologicznej… To jest przerażające, gdyż zagraża naszemu zdrowiu i życiu, oraz podstawom naszej cywilizacji. Rosja chce, żebyśmy poprzez takie teorie stracili zaufanie do nauki i racjonalizmu.

Rydzyk odrzucał też zachodnie, humanitarne podejście do zwierząt. Lansował polskich futrzarzy, którzy byli również popierani przez rosyjskie media, a głównym ich liderem był Szczepan Wójcik, który występował w Radiu Maryja – i w kremlowskiej rozgłośni Wiesti FM.

Książka analizuje nie tylko to, co robi Tadeusz Rydzyk, ale też z kim to robi. Tutaj znów potwierdza się przypuszczenie o związkach z Kremlem. Jeden przykład: główny antysemita mediów Rydzyka, Stanisław Michalkiewicz prowadzi również działalność antyukraińską – i robi to razem z Tadeuszem Samborskim. Samborski to doktor Uniwersytetu Moskiewskiego, były PRL-owski dyplomata, korespondent PRL-owskiej prasy z Moskwy. W wolnej Polsce atakował ministra Krzysztofa Skubiszewskiego za sprzeciwianie się Rosji. Do 2018 r. zarządzał Stowarzyszeniem Współpracy Polska-Rosja, promowanym przez Leonida Swiridowa – kremlowskiego propagandzistę wydalonego z Polski w związku z podejrzeniem o szpiegostwo.

Czy Tadeusz Rydzyk inspiruje się tylko rosyjską propagandą?        

Polityczno-ideologiczny przekaz Rydzyka jest w 95% zbieżny z ideologią Rosji lub korzystny dla Kremla. Nieraz też widać niezwykłą zbieżność czasową między bieżącymi potrzebami Rosji i postawą księdza Rydzyka. Na przykład, Rydzyk zrezygnował z antysemityzmu w 2016 r., gdy było to przydatne dla Putina i prokremlowskiego prezydenta USA Donalda Trumpa. Co się wtedy działo? Putin chciał dłuższego trwania świeżo zainstalowanych rządów PiS w Polsce, a wsparcie Trumpa pomagało pisowskiemu reżimowi przetrwać. Jednak obaj panowie popierali też nacjonalistę Benjamina Netanjahu w Izraelu. Do tego Trump opierał się na wyborcach z amerykańskich kościołów ewangelikalnych, które wspierają państwo Izrael. I tu układanka zaczynała zgrzytać, gdyż filarem rządów PiS było Radio Maryja, słynne na cały świat ze swego antysemityzmu… Jak uniknąć zadrażnień, jak nie stracić sympatii Izraelczyków i filosemitów, a równocześnie zachować ten filar, niezbędny dla reżimu Kaczyńskiego? Filar sam rozwiązał problem, gdyż niespodziewanie przestał być antysemicki. Rydzyk nagle, jak na rozkaz, zaczął się afiszować swoją przyjaźnią z Jonnym Danielsem – Żydem i członkiem prokremlowskich kręgów reżimu Netanjahu.

Oczywiście media Rydzyka nadają nie tylko propagandę. Gdyby tak działały, to miałyby znikomą skuteczność. Radio Maryja było wielkim medium społecznościowym, zanim jeszcze o takich mediach usłyszeliśmy. To wielka wspólnota ludzi, którzy czują się wykluczeni, zagubieni czy przestraszeni. Powstała już w latach 90-tych. Zaistniała dzięki temu, że słuchacze mogli mówić na antenie o tym, co leży im na sercu. To właśnie upodobniało „Radio Maryja” do mediów społecznościowych: najważniejszą część transmisji tworzyli słuchacze. Księża prowadzący audycje odgrywali przewrotną rolę. Głośno nawoływali do spokoju – choć podsuwali wątki inspirujące słuchaczy do nienawistnych komentarzy i dawali im je wygłaszać.

To wszystko było prowadzone w sposób przebiegły i trudno uwierzyć, że Rydzyk robił to wszystko sam, tworząc rozgłośnie bez żadnej pomocy. Wzorował się na dwóch rozgłośniach, które były niszowe – jedna działała w Niemczech [Radio Maria International], a druga we Włoszech [Radio Mater]. Jednak Tadeusz Rydzyk twierdzi, że on razem z kilkoma księżmi założył swoją rozgłośnię w Toruniu i sami uczyli się wszystkiego od podstaw.

Z pierwszego tomu wiemy, kto dał Rydzykowi pieniądze na wybudowanie pierwszego masztu radiowego. Była to prawosławna Greczynka, która wielbi Rosję i Putina. Różne fakty sugerują, że pomoc fachowa również mogła mieć wschodnie oblicze. 

Czego dotyczy podtytuł „Wielkie żniwo” – pieniędzy czy raczej sukcesu politycznego? 

Obu tych rzeczy, gdyż w książce jest mowa o interesach Rydzyka, ale również o jego niezwykłych partnerach biznesowych. Gigantyczne afery i kompromitujące powiązania zostały zamiecione pod dywan. Przede wszystkim Rydzyk w latach 90. wyciągał od swoich wyznawców pieniądze na ratowanie Stoczni Gdańskiej, kolebki „Solidarności”. Zebrał miliony, którymi zaczął obracać na giełdzie razem ze swoim współpracownikiem, księdzem Królem. Pieniądze nie zostały wykorzystane na ratowanie stoczni gdańskiej, tylko na wykupienie akcji spółki ESPEBEPE. Spółka tajemniczo zbankrutowała – mimo, że wartość jej akcji ogromnie wzrosła na giełdzie. Dzięki temu bankructwu Rydzyk mógł zataić, ile pieniędzy zebrał i co się z nimi stało.

Druga sprawa to geotermia Rydzyka, która nie jest żadną geotermią. Ksiądz Rydzyk kopał, ale do gorącej wody się nie dokopał. To, że uzyskuje ciepłą wodę polega na tym, że musi ją dodatkowo podgrzewać. Podgrzewanie jej i używanie do tego paliw kopalnych powoduje zatruwanie środowiska. Mimo to Rydzyk na swoją niby-geotermię dostał dofinansowanie z europejskich funduszy, przeznaczonych na promowanie ekologii. Tutaj się rodzi pytanie: czy u jego boku nie było doświadczonego geologa, który powiedziałby księdzu, że cała ta geotermia nie ma sensu? Otóż był doświadczony geolog – ale patronował temu przedsięwzięciu. Skąd się wziął? Okazuje się, że również geolog Rydzyka ma powiązania z Rosją, i to bardzo zaskakujące.

Trzecia rzecz to powiązania Rydzyka z parabankami „Skok”, które zostały założone przez Grzegorza Biereckiego, obecnie senatora PiS. Okazuje się, że również „Skoki” są pośrednio powiązane z Rosją.

Mówimy więc o aferach, którymi powinny się zająć nie tylko służby finansowe, ale również kontrwywiad.

 Pana zdaniem, dlaczego służby tymi aferami się nie zajęły, zwłaszcza, że od 1989 rządziło kilka ekip nie tylko PiS?       

Owszem, mieliśmy rządy prozachodnie. Jednak nikt nie miał pomysłu na to, co zrobić ze służbami specjalnymi. Bezpośrednio po 1989 r. ludzie, którzy przejęli władzę i byli weteranami Solidarności, brzydzili się służbami specjalnymi i nie chcieli brać odpowiedzialności za ich działalność. Skierowano więc tam młodych idealistów, którzy mieli służby oczyścić. Niektórzy z nich szybko nabrali doświadczenia, stali się wybitnymi specjalistami. Ale jeśli oceniać tę ekipę jako całość, to nie poradziła sobie z utworzeniem stuprocentowo profesjonalnych służb. Oczywiście, jeżeli patrzeć z dzisiejszej perspektywy to służby jawią się jako bardzo profesjonalne w porównaniu z tym, co było kiedyś.

Sądzę, że winne też było nastawienie polityków, które pośrednio wpływało na służby. Chodzi o dziecinną wiarę, że skoro weszliśmy do UE i jesteśmy częścią Zachodu, to na pewno z tego rajskiego obszaru nikt nas nie wyrwie. Niestety, dzisiaj widać, jak błędne i naiwne było to myślenie.

 Czy sądzi Pan, że ojciec dyrektor już osiągnął swój szczyt możliwości finansowych i politycznych? A może stanie się jeszcze potężniejszy?

Amerykanie mówią „Sky is the limit” – niebo jest granicą. A dla Rydzyka ani niebo ani piekło nie są granicami. Jego ambicje są nieograniczone. Splot ideologicznego fanatyzmu, taktycznego pragmatyzmu, sprytu, zachłanności, a także brak geopolitycznych skrupułów sprawia, że Rydzyk może jeszcze dużo osiągnąć. Oczywiście nasuwa się pytanie, co go spotka, gdy PiS straci władzę? Czy ktoś odważy się postawić Rydzyka przed sądem?

Wiem, że brakuje jeszcze paru dni do premiery, ale czy mógłby Pan uchylić rąbka tajemnicy i chociaż zasygnalizować, jakie jeszcze sekrety Tadeusza Rydzyka Pan odkrył?

Zbadałem jego związek z miliarderem, Romanem Karkosikiem. Okazało się, że łączyła ich bardzo ciekawa relacja, sięgająca nawet Włoch. Sam Karkosik też się okazał niezwykle interesującą postacią. Oprócz tego zająłem się słynną siecią sklepów „Żabka”, której właściciele wspierali przez jakiś czas Tadeusza Rydzyka. To było trudne, gdyż trzeba było grzebać w luksemburskich dokumentach, gdzie właściciele tej sieci sklepów mają swoje firmy – ale było warto. Z tymi firmami wiąże się wiele ciekawych nazwisk.

Jakich? 

Takich jak Kiriłł Androsow czy Michaił Fridman, przedstawiciele putinowskich elit politycznych i biznesowych. To są rzeczy, o których w Polsce powinniśmy wiedzieć – jeżeli chcemy uniknąć kolonizacji nie tylko politycznej, ale także gospodarczej ze strony Rosji.

Tadeusz Rydzyk ma bardzo silny wpływ na życie polityczne Zjednoczonej Prawicy. Dlaczego posłowie, ministrowie, a nawet premier i prezydent tańczą, także w dosłownym sensie tak, jak im zagra zakonnik z Torunia?

Rydzyk ma ogromny wpływ na część elektoratu PiS-u – być może nie największą, ale kluczową. Jeżeli ta część wyborców odejdzie od partii Jarosława Kaczyńskiego i przejdzie np. do Konfederacji, to PiS przestanie wygrywać wybory. Mowa o osobach ideologicznie zmotywowanych i aktywnych, które namawiają innych ludzi do głosowania na wybraną przez siebie partię. Przez cały czas Rydzyk przystawia taki pistolet do głowy Kaczyńskiego.

Co do Jarosława Kaczyńskiego, to jego motywacji niestety nie znamy. Do niedawna zakładałem, że wybrał Wschód na przełomie 2013 i 2014 r. Wtedy, gdy Rosjanie za pośrednictwem Marka Falenty zaoferowali mu taśmy z podsłuchowych restauracji. Natomiast moja ostatnia publikacja w Newsweeku wykazała, że już w latach 1989-90 Kaczyński utrzymywał potajemne kontakty z przedstawicielem służb Kremla.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie