Polityka i Społeczeństwo

To strach przed tym politykiem spowodował, że Lewica ułożyła się z PiS? “On wydrenuje nas z wyborców”

Flickr/Lewica Razem

Im więcej czasu mija od politycznego dealu Włodzimierza Czarzastego, Roberta Biedronia i Adriana Zandberga z Jarosławem Kaczyńskim, który skłócił i podzielił opozycję, a zatem umocnił władzę lidera PiS, tym więcej zaskakujących motywacji polityków Lewicy wychodzi na światło dzienne. Zaskakujących, bo oczywistych od bodaj dekady.

Wiele wskazuje bowiem na to, że za układaniem się Lewicy z Prawem i sprawiedliwością stoi sondaż, z którego wynika, iż tematy światopoglądowe zabetonowały środowisko lewicy na poziomie ok. 10% poparcia oraz, że dużą część z tej puli łatwo może przejąć Rafał Trzaskowski. Pierwsze jest oczywiste od niemal dekady, czyli od czasu, gdy Platforma Obywatelska bez większych komplikacji uzyskała parlamentarną reelekcję, a drugie niemal od roku, gdy prezydent Warszawy jako kandydat na prezydenta Polski sprowadził prezydenckie poparcie kandydata Lewicy na poziom 2,2%.

Jeżeli na czele Platformy stanie ktoś kojarzony z lewicowymi poglądami, np. Rafał Trzaskowski, to może być koniec Lewicy jako formacji.

On wydrenuje z nas wyborców, jeśli nic nie zrobimy – mówi w rozmowie z Onetem polityk Lewicy.

Strach Lewicy przed Trzaskowskim jest o tyle absurdalny, że ani on, ani nikt inny ważny w Platformie Obywatelskiej nie budzi się z myślą „jak wykończyć Czarzastego” lub jego uczniów. Lewica sama uległa bańce wyobrażeń ideologów tego środowiska, że tematami dotyczącymi aborcji czy osób LGBT można masowo podbić serca i umysły mieszkańców naszego kraju. Politykom Lewicy nie przeszkadzał nawet fakt, że ci mentalni demiurgowie ich strony sceny nie znają Polski wykraczającej poza Sulejówek z jednej strony czy poza Piaseczno z drugiej.

O desperacji lewicowego elektoratu świadczy fakt, iż Trzaskowski nie musiał tak naprawdę nic robić, aby podstawowy wyborca Lewicy (z braku innych) był skłonny odwrócić się nawet od Biedronia i nawet od Zandberga, którzy przecież mieli być gwarantami wyborczych sukcesów tego środowiska. Biedroń, bo rowerem dojeżdżał do pracy, gdy był gospodarzem Słupska, a Zandberg, bo na początku trwającej kadencji Sejmu wygłosił JEDNO niezłe przemówienie z mównicy. Od Czarzastego odwrócili się już jesienią 2018 roku, gdy nie chcieli go jako radnego w mazowieckim sejmiku.

Kto jest temu winny? Wszyscy tylko nie ci, którzy podejmują kluczowe decyzje na lewo od centrum. W tej sytuacji nawet te marne 10% poparcia dla Lewicy wydaje się hojnym prezentem.

Źródło: Onet

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie