Po godzinach

To się musiało tak skończyć! Gowin pojawił się na siatkarskim turnieju i… zobaczcie sami [WIDEO]

Fot. Flickr

Jarosław Gowin pojawił się na siatkarskim Memoriale Huberta Wagnera. I nie wspomni tej wizyty dobrze – wicepremier został bezlitośnie wygwizdany przez zasiadającą w hali publiczność.

Gowin pośród gwizdów

Memoriał Huberta Wagnera to towarzyski turniej siatkarski, rozgrywany od 2003 roku w Polsce. Upamiętnia postać wybitnego trenera, Huberta Jerzego Wagnera, który doprowadził polską reprezentację do mistrzostwa świata w 1974 i mistrzostwa olimpijskiego w 1976 roku. Turniej tradycyjnie jest elementem przygotowań polskiej reprezentacji i jej ostatnim testem przed wyjazdem na wielkie turnieje – tym razem ekipa Vitala Heynena sprawdza formę przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio.

Polscy siatkarze nie mogą narzekać na dyspozycję – niedawno zdobyli srebro Ligi Narodów, teraz bez problemu rozprawili się po 3:0 z Norwegią (25:13, 25:14, 25:20 w setach), Azerbejdżanem (25:15, 25:12, 25:10) oraz Egiptem (25:13, 26:24, 25:19) i wygrali cały Memoriał. Popisy Biało-Czerwonych obserwował w sobotę na krakowskiej Tauron Arenie Jarosław Gowin. Wicepremier udał się na mecz z misją. Po spotkaniu wręczył siatkarzom kadry Wagnera specjalne odznaczenia – Medale 100-lecia Odzyskania Niepodległości przyznane przez Mateusza Morawieckiego.

Gdy tylko Gowin pojawił się na parkiecie i rozpoczął przemówienie, z trybun rozległy się przeraźliwe gwizdy. 6 tysięcy kibiców zebranych na Tauron Arenie dało znać, co myślą o obecnej władzy. Gowin robił dobrą minę do złej gry i kontynuował swoją mowę przy akompaniamencie gwizdów.

Doświadczenia Czarneckiego, Dudy i Szydło

Gowin mógł spodziewać się takiego przywitania – władza lubi ogrzać się w cieple sportowych sukcesów, licząc, że sympatia kibiców spłynie też na nich. Ale tak to nie działa. Gdy polityk pojawi się na stadionie czy hali nie anonimowo, jako kibic, ale jako oficjel w pełnym świetle reflektorów, zawsze usłyszy porcję gwizdów. Być może dlatego na tegorocznym Memoriale nie pojawił się Ryszard Czarnecki, wszak wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Mogłoby się wydawać, że to on powinien wręczać medale zasłużonym zawodnikom. Jednak Czarnecki sam ma przykre wspomnienia. Europoseł PiS został brutalnie wygwizdany i wybuczany w 2018 roku, gdy wręczał Polakom puchar za zwycięstwo w turnieju.

Gwizdy usłyszał też prezydent Andrzej Duda, gdy w 2016 roku pojawił się na Stadionie Narodowym, by obejrzeć finał piłkarskiego Pucharu Polski, o który rywalizowała Legia Warszawa z Lechem Poznań. Gdy spiker poinformował o obecności głowy państwa, rozległy się gwizdy kibiców obu drużyn. Cóż, rzadko kiedy zdarza się, by kibice Legii i Lecha solidarnie gwizdali w tym samym momencie.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Dominik Kwaśnik

Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, absolwent stołecznego UKSW. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu. Pasjonat historii i podróży, uwielbia odkrywać i poznawać nowe miejsca – zarówno w swojej Warszawie, jak i poza nią.

Media Tygodnia
Ładowanie