Polityka i Społeczeństwo

To nie incydent, to efekt trwałego procesu. Kampania PiS zbiera ponure żniwo

PiS-owska Maszyna Narracyjnej Zagłady
Fot. Flickr

„To, że przeszkadzają nam tutaj […] to oznacza dokładne zaprzeczenie tego, co ci państwo krzyczą. Są tutaj, ponieważ konstytucja jest przestrzegana, ich wolność zgromadzeń, ich wolność wyrażania swoich poglądów, są tutaj, ponieważ przestrzegana jest demokracja” – powiedział wyraźnie wzruszony okrzykami “konstytucja” prezydent Andrzej Duda podczas uroczystego rozpoczęcia roku szkolnego w gdyńskim III Liceum Ogólnokształcącym. To sztandarowy argument prawicy mający potwierdzić jej poszanowanie dla wolności i praw obywatelskich. Nie bijemy za okrzyki, ergo szanowana jest konstytucja – ten prosty skrót myślowy odszedł wczoraj w zapomnienie, wszak pełnomocnik wojewody dolnośląskiego i córka współpracownika premiera Morawieckiego Wojciecha Myśleckiego Dominika Arendt-Wittchen przy Grobie Nieznanego Żołnierza spoliczkowała publicznie skandującą działaczkę Obywateli RP.

Arendt-Wittchen pożegnała się już ze stanowiskiem. “Pani pełnomocnik złożyła dziś rezygnację. Sobotnie uroczystości z udziałem kombatantów i uczestników walk w czasie II wojny światowej miały wyjątkowy charakter. Dlatego werbalne zakłócanie wydarzenia było nie na miejscu. Jednocześnie chcę podkreślić, że sposób reakcji na takie zachowanie oceniam jak najbardziej negatywnie” – powiedział Gazecie Wyborczej wojewoda Paweł Hreniak.

Na incydent zareagował minister Joachim Brudziński.

Czy w sytuacji, gdy urzędnik państwowy pozwala sobie na rękoczyny okraszone komentarzem „zamknij się, głupia babo” wyobrażamy sobie wspólny marsz 11 listopada, o którym marzy Mateusz Morawiecki? To oczywiste, że dla premiera wezwanie do jedności jest jedną z socjotechnicznych sztuczek stosowaną często przez polityków. Prawica mówi przez to dziś, to my wzywamy do pojednania, a „Obywatele RP i KOD chcą rozlewu krwi na polskich ulicach”. Czy PiS dałoby radę opanować tłum zwaśnionych obozów w sytuacji gdy ich przedstawiciele nie potrafią często już dziś wytrzymać przy jednym wigilijnym stole?

Prawo i Sprawiedliwość się doigrało. Kampania antagonizowania społeczeństwa, pielęgnowanie syndromu oblężonej twierdzy, gdy brak wrogów na zewnątrz, a kreuje się ich wśród Polaków, zbiera swoje ponure żniwo. A Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi już opanować swoich klakierów – vide sprawa #przebywaliwhali, czy właśnie pełnomocniczki wojewody, tak zdeterminowanej, że niestraszne jej były konsekwencje nagrania jej posunięcia.

Pani Arendt-Wittchen nie zostanie bez pracy, nie łudźmy się. Władza jest lojalna wobec swoich sługusów. Nie powinno więc dojść do wspólnego marszu, choćby dlatego, żeby nie dać tym ludziom sposobności do udowodnienia władzy swojego bezgranicznego oddania.

Źródło: Gazeta Wyborcza

fot. Kancelaria Sejmu/Krzysztof Białoskórski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

[wpdevart_like_box profile_id=”539688926228188″ connections=”show” width=”600″ height=”220″ header=”big” cover_photo=”show” locale=”pl_PL”]

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie