Polityka i społeczeństwo

To się nazywa rozpusta! Za ten znój i trud takie luksusy im się po prostu należą

fot. Katarzyna Czerwińska / Kancelaria Senatu

Ujawnienie w 2014 roku faktu, że politycy poprzedniego obozu władzy prowadzą okołopolityczne rozmowy w ekskluzywnych restauracjach, zajadając się ośmiorniczkami i popijając je niebotycznie drogimi alkoholami, niewątpliwie wstrząsnęło opinią publiczną. Od tamtej pory, choć ośmiorniczki można już kupić za generalnie niewielkie pieniądze nawet w sieciach sklepów Biedronka czy niemieckim Lidlu, wciąż politycy boją się medialnego wydźwięku i oskarżeń o rozpasanie i burżujstwo. Warto przypomnieć choćby wydarzenia z czerwca tego roku, gdy dziennik “Super Express” najpierw poinformował o tym, że Kancelaria Sejmu rozpisała przetarg na dostawę produktów żywnościowych do sejmowej restauracji (w tym owoce morza, obejmujące osławione ośmiorniczki), by dwa dni później z tego asortymentu zrezygnować.

Teraz dowiadujemy się, że jednak nie wszędzie z nich zrezygnowano, a przez ostatnie pół roku VIP-y z PiS objadały się frykasami z bardzo wystawnej restauracji greckiej, która dostarczała catering na przyjęcia koktajlowe czy na te zamknięte, tylko dla najważniejszych gości senatorów. Dziennik “Super Express” dotarł do wykazu umów Kancelarii Senatu i trzeba przyznać, że kwoty powalają. Wspomniana restauracja grecka wystawiła rachunek na bagatela 307 tys. złotych – nic dziwnego, gdy serwuje ośmiornicę z grilla czy koźlinę z ziołami.

Dziennik ujawnia też inne przykłady rozrzutności podwładnych marszałka Karczewskiego, który dopiero co musiał się głupio tłumaczyć ze zlecenia wykonania swojego portretu za blisko 8 tys. złotych. Tym razem Kancelaria Senatu tłumaczyć się nie chce, dlatego nie udało się “SE” ustalić, skąd tak wysokie kwoty cateringu na pokładzie samolotu specjalnego (60 tys.) czy specjalnej kolacji w Rezydencji Belweder (16 tys.).

Politycy PiS gustujący, jak widać, w ekskluzywnych smakach, znaleźli zatem na nie sposób. Zamiast iść do prywatnej restauracji, w prywatnym czasie, by prowadzić prywatne rozmowy przy ośmiorniczkach i drogim winie, zrobią to samo w czasie wykonywania swoich służbowych obowiązków, w parlamencie i za publiczne pieniądze. W końcu za ten znój i trud takie luksusy im się po prostu należą.

Źródło: Super Express

fot. flickr/Senat RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie