Gospodarka

“To najgorszy przykład jak państwo może działać”. Bardzo mocne słowa prezesa URE o głośnej ustawie rządu

Fot. Flickr

Dla tych wszystkich, którzy pod koniec minionego tygodnia cieszyli się z wieści z Brukseli, że Komisja Europejska poważnie myśli o odpuszczeniu polskiemu rządowi kwestii notyfikacji ustawy zamrażającej ceny prądu na poziomie z 2018 roku, przypłynęły własnie z siedziby KE fatalne wieści. Rządzący, którzy już otwierali szampana, że w cwany sposób udało im się powstrzymać horrendalne podwyżki w roku wyborczym i przenieść je na 2020 rok mogą teraz przeżyć szok. Być może kwestię niedopuszczalnej pomocy publicznej dla sektora energetycznego uda się przed Unią Europejską obronić, jednak sposób, w jaki przeprowadzono tę operację i treść specustawy prądowej i tak staną się zarzewiem głębokiego konfliktu z unijnymi instytucjami. Te bowiem nie ukrywają, że pozbawienie polskiego Urzędu Regulacji Energetyki niezależności w podejmowanych decyzjach nie może zyskać aprobaty KE.

Jak pisze dzisiaj Karolina Baca-Pogorzelska z “DGP”, wszystko rozbija się o art. 5 polskiej ustawy prądowej obowiązującej od 1 stycznia 2019 r., którym rząd zaordynował URE zamrożenie cen na poziomie z czerwca 2018 roku. Jest to wprost niezgodne z obowiązującą wszystkie kraje UE dyrektywą 2009/72, która wymaga, by taki organ, jak polskie URE było w swoich decyzjach niezależne i nie wykonywało poleceń rządu (co ma wykluczać ręczne sterowanie wrażliwym sektorem). Podobne sprawy Komisja Europejska wytaczała także niemieckiej władzy oraz … Polsce, tyle że w sprawie dotyczącej dystrybucji gazu. Dziennikarka “DGP” zwraca także uwagę, że rząd wysłał do KE projekt kompleksowego planu energetyczno-klimatycznego, jednak jego treść najprawdopodobniej wzbudzi pośród komisarzy spore oburzenie. Nie dosyć, że wygląda na to, że został napisany na kolanie, to na dodatek “napakowany jest węglem”, jak twierdzą osoby, które miały go w rękach.

Komisja Europejska z pewnością stanie w obronie polskiego Urzędu Regulacji Energetyki, co zapewne dodało odwagi prezesowi tej instytucji, który bezpardonowo zaatakował rząd Morawieckiego i “dzieło” ministra Tchórzewskiego.

To najgorszy przykład jak państwo może działać. (…) Takie wprowadzanie prawa jest szkodliwe dla każdego. Daje nie najlepszy przykład na sprawność administracji, a z drugiej strony stanowi niepokój dla nas jako konsumentów i szeroko pojętego sektora energetycznego, bo w tak zawiłym stanie prawnym trudno funkcjonować – powiedział Maciej Bando podczas kongresu Powerpol. Prezes URE zwrócił też uwagę, że nowe przepisy uniemożliwiają mu realizowanie celów, nałożonych na URE w ustawie. Stwierdził także, że ustawa prądowa wymaga natychmiastowej nowelizacji.

„W tym brzmieniu jak teraz nie widzę możliwości prowadzenia oczekiwanej przez każdą ze stron regulacji rynku czy pełnienia swoich obowiązków tak, by realizować fundamentalny cel zwany równoważeniem. (…) Brzmienie ustawy jest tak daleko sprzeczne z innymi aktami prawnymi, tak daleko niejasne, że nie chciałbym tworzyć pola do sporów na temat intencji, interpretacji językowych. Organ nie powinien brać udziału w takich sparingach” – dodał prezes URE.

Ministerstwo energii nie wykluczyło nowelizacji ustawy, jednak na tym etapie podkreśla jedynie, że w tej sprawie prowadzony jest z Komisją Europejską dialog. Pewnie wielu w rządzie Morawieckiego by chciało, by potrwał on co najmniej do jesiennych wyborów.

Źródło: DGP/Bankier.pl

Fot. Krystian Maj / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie