Polityka i społeczeństwo

Potężny kryzys może zrównać budżet z ziemią. Na ten cios rząd jest kompletnie nieprzygotowany

Jednym z fundamentów sukcesu rządzących jest dobra sytuacja na rynku pracy. Nawet biorąc pod uwagę ostatnie spadki liczby etatów i tak nasza gospodarka znajduje się w sytuacji bardzo niskiego bezrobocia i olbrzymiego zapotrzebowania na ręce do pracy. Prężny rynek pracy przełożył się na mniejszą lukę ZUSu oraz wzrost wpływów z szeregu podatków. Jednym z motorów tego rozwoju byli w ostatnich latach pracownicy z Ukrainy. Okazuje się jednak, że nastroje wśród wielu z tych ostatnich są negatywne względem wiązania przyszłość z naszym krajem.

Jak donosi portal money.pl, szacunki ekspertów mówią, że dalej na Zachód chciałoby wyjechać od 260 tys. pracujących w Polsce imigrantów w wariancie optymistycznym do nawet  900 tys. osób w pesymistycznym. Z raportu “Ukraińcy na polskim rynku pracy” firmy EWL wynika, że odpływ Ukraińców z naszego rynku pracy może tylko w tym roku wynieść 252 tys. osób. Tak masowa fala wyjazdów wynika z jednej strony z niezależnej od Polski liberalizacji zasad imigracji dla Ukraińców w części krajów Europy Zachodniej, głównie Niemiec. Jednak olbrzymim czynnikiem zniechęcającym do naszego kraju jest nieuczciwość polskich przedsiębiorców oraz skomplikowane i długotrwałe procedury dotyczące stałego pobytu i pracy w Polsce. 

Niezależnie od przyczyny konsekwencje tego odpływu pracowników mogą być dla naszej gospodarki druzgocące. Nastroje pracujących w Polsce Ukraińców sprawdziła platforma społecznościowo-informacyjna “Ja w Polsze” – YAVP, z której danych wynika, że blisko 40 proc. Ukraińców traktuje Polskę jako tymczasowe miejsce zamieszkania. Z tego większość myśli o powrocie na Ukrainę (26,7 proc. badanych), a 13,1 proc. jest zdecydowanych na emigrację na zachód. Równocześnie co trzeci z imigrantów ze wschodu rozważa wyjazd do Niemiec po zmianie przepisów. Tymczasem do 2025 roku będzie potrzebnych naszej gospodarce 2,5 mln pracowników. Bez imigrantów nie sprostamy takiemu zapotrzebowaniu. Oznacza to, że brak rąk do pracy może stać się wkrótce barierą dla dalszego rozwoju gospodarki. 

Sprawa wyjazdu z naszego kraju imigrantów z Ukrainy nie może zostać zbagatelizowana. Zniknięcie z rynku pracy setek tysięcy ludzi oznaczać będzie bowiem uderzenie w rozwój wielu firm, a także w dochody budżetowe. Wpływy z PIT i składek ZUS będą zaledwie pierwszymi z całego łańcucha konsekwencji. W efekcie deficyt budżetowy może okazać się w przyszłości większy od zakładanego, na co rządzący dziś zdają się nie być gotowymi.

Źródło: money.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie