Polityka i Społeczeństwo

To było do przewidzenia. Kompromitacja nowego systemu zapisów na szczepienia nastąpiła już pierwszego dnia

Niedzielski
Flickr.com/PiS

Ministerstwo zdrowia poinformowało o wprowadzeniu nowej formy kierowania na koronawirusowy test. Oczywiście skończyło się kompromitacją systemu.

Gdy na wczorajszej konferencji prasowej, Adam Niedzielski informował o nowej ścieżce kierowania na koronawirusowe testy, pierwszą myślą było – pewnie skończy się bałaganem. Od wczoraj można się zgłaszać na testy z pominięciem lekarza pierwszego kontaktu, wypełniając formularz online. Idea szczytna, bo mająca na celu odciążenie POZ-ów, ale jak to w tym bałaganie bywa, system jest niedopracowany.

Dziennikarz TOK FM Adam Ozga wypełnił ankietę koronawirusową i zaznaczył między innymi takie objawy jak: bezpośredni kontakt z zakażonym, 15 minut twarzą w twarz z zakażonym, kaszel, gorączka i duszności. Skierowania na test nie dostał.

Dołożyłem zmęczenie i też nic. Dopiero jak uzupełniłem objawy o biegunkę i utratę węchu oraz smaku, system łaskawie zgodził się na test – dopisał w kolejnym tweecie.

Dziennikarka Onet.pl wpisała w formularzu objawy, jakie miała w trakcie przebiegu zakażenia koronawirusem. System “odpisał” – Zagrożenie zakażenia wirusem SARS-CoV-2 jest NISKIE, dlatego nie zostałeś skierowany na test w kierunku COVID-19.

Z tego zamieszania tłumaczył się w TOK FM minister zdrowia. Adam Niedzielski powiedział, że ankieta jest identyczna jak ta, którą posługiwali się lekarze rodzinni przy zlecaniu testów. Szef resortu zdrowia nie wykluczył, że “być może trzeba się na nowo przyjrzeć kryteriom kwalifikacji na test”.

Mamy świadomość, że te symptomy ewoluują i wariant brytyjski koronawirusa ma inną charakterystykę, niż ten pierwotny patogen. Będziemy zarządzać kształtem ankiety na bieżąco – powiedział Adam Niedzielski.

Jeżeli postawi się tezę, że przed daniem obywatelom nowego narzędzia, nikt go nie przetestował w wystarczającym stopniu, to będzie przesada? O nowej ścieżce informowały wczoraj wszystkie media i można powiedzieć, że to był główny news z konferencji ministra zdrowia, więc nasuwa się pytanie – ile wczoraj było takich osób, rzeczywiście chorych, którym system pokazał drzwi wyjściowe? Być może oni dzisiaj poszli do pracy lub udali się po witaminę C oraz ibuprofen i leczą się w domu. Za tydzień będą wzywali karetkę i znajdą się pod respiratorem.

Rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował w samo południe, że w formularzu zgłoszeniowym zostały wprowadzone zmiany.

Źródło TOK FM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Bartosz Wiciński

Najstarsi górale nie pamiętają od kiedy zaprząta sobie głowę polityką. Kronikarze podają datę pokrywającą się z aferą Rywina, ale wciąż trwa o to spór. Od dziecka lubił zapach porannych gazet w domu i tak mu zostało do dzisiaj. Interesuje się geografią i nie smakują mu karpie.

Media Tygodnia
Ładowanie