Polityka i Społeczeństwo

Teraz kaganiec dla sędziów, wkrótce piekło dla nas wszystkich. Tak Kaczyński chce zemścić się na Polsce

Prezydent Andrzej Duda, podpisując tzw. ustawę represyjną, krytykowaną zarówno przez polskich prawników, jak i przez gremia europejskie i media międzynarodowe, definitywnie domknął system. Po pięciu latach rządów Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie widać, że Jarosław Kaczyński bez żadnego trybu, ale za to przy pomocy oddanych sobie działaczy Zjednoczonej Prawicy i niejako z tylnego siedzenia, sprawuje już kontrolę nad służbami, wojskiem, policją, sądami i prokuraturą, co daje mu możliwość rozprawienia się z opozycją i zabetonowania systemu na ładnych parę lat. Spokojnie już może budować wymarzoną IV RP – autokratyczne państwo, którym będzie władał niepodzielnie za pośrednictwem swoich wyznawców, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za własne decyzje. Państwo, w którym jego wola stanie się jedynym prawem, w którym nikt nie będzie mógł go skrytykować ani powiedzieć „sprawdzam” i w którym nam wszystkim zgotuje piekło za to, że przez lata czuł się samotny, niedoceniany i poniżany.

Owszem, w najbliższych latach przewidywany jest światowy kryzys gospodarczy, ale odwołując się do polskiej historii można powiedzieć, że mimo problemów gospodarczych, niedoboru towarów, niewydolności organizacyjnej, zapóźnienia technologicznego, inflacji, rosnącego zadłużenia, protestów i strajków PRL też od razu nie upadł. A Kaczyński przekroczył już siedemdziesiątkę, więc wystarczy mu plus minus 20 lat. A co będzie dalej z Polską i z Polakami, to już raczej go nie obchodzi… Jemu wystarczy, że będzie „emerytowanym zbawcą Narodu” do końca swoich dni, cokolwiek by to miało znaczyć.

Najpierw jednak musi się rozprawić z opozycją. Biorąc jednak pod uwagę, że w szeregach partii rządzącej są ludzie, którzy w czasach PRL-u skazywali opozycjonistów, przebieg i rezultat rozprawy z oponentami politycznymi jest łatwy do przewidzenia. Zwłaszcza, że wiele razy byliśmy świadkami ataków politycznych na polityków opozycji, których działania według dzisiejszego aparatu państwa są groźne. Na czarnej liście prezesa PiS-u niewątpliwie poczesne miejsce zajmą Krzysztof Brejza, Michał Szczerba, Borys Budka, Kamila Gasiuk-Pihowicz czy Tomasz Grodzki, a władając niepodzielnie przez swoich akolitów wymiarem sprawiedliwości, niewątpliwie przy Nowogrodzkiej  ustali ich winę i orzeknie karę.

Oprócz rozprawienia się z „niewygodnymi” politykami rządzący poprzez kontrolę m.in.: nad Sądem Najwyższym mają ogromne możliwości by wpływać na działalność i wyroki sądów powszechnych oraz wojskowych poprzez postępowania dyscyplinujące prawników. Nie można też pominąć faktu, że to Izba Kontroli  Nadzwyczajnej ma orzekać o ważności wyborów i referendów ogólnokrajowych i konstytucyjnych. Ponadto PKW także jest obecnie pod pełną polityczną kontrolą PiS-u, a zatem Zjednoczona Prawica ma pełne warunki do tego, by rządzić nie przez dwie, ale nawet i przez dziesięć kadencji.

Na drodze do pełnego zlikwidowania resztek demokracji PiS-owi stoją już tylko niezależne media, tak nielubiane przez Kaczyńskiego. Nie łudźmy się, że ocaleją, że Europa je obroni, bo dzięki nieuznawaniu prymatu prawa europejskiego nad polskim, PiS zafunduje nam taki „wypierpol”, że nikt już się za nami nie ujmie. Zatem pacyfikacja wolnych mediów jest tylko kwestią czasu, zwłaszcza, że profesjonalnych środków przekazu nie zastąpią tzw. media obywatelskie i różne oddolne inicjatywy społeczne, które, jak widać po pięciu latach rządów Zjednoczonej Prawicy, niezbyt mocno się zakorzeniły i rozwinęły, niektóre z nich już chylą się ku upadkowi, a aktywiści i publicyści-amatorzy często skłóceni ze sobą. Należy więc się spodziewać, iż w niedługim czasie sądy, fiskus, a zapewne i NIK z przywróconym do łask pancernym Marianem na czele, zajmą się niektórymi tytułami prasowymi, stacjami radiowymi i telewizyjnymi, portalami internetowymi. Można się spodziewać, że posypią się zakazy publikacji i występów dla niezależnych dziennikarzy, którzy będą zapewne zmuszeni zejść do podziemia lub wyemigrować jako „ukryta opcja niemiecka”. Być może warto odkurzyć zabytkowe powielacze, bo niebawem mogą znowu być potrzebne do rozpowszechniania prawdy i wolności.

Zatem, jeśli PiS już kontroluje wszystkie instytucje państwa demokratycznego, również te, które decydują o poprawności wyborów, a za chwilę może też wziąć się za media, to  wygranie wyborów prezydenckich (czy jakichkolwiek innych wyborów) przez opozycyjnego kandydata powoli staje się marzeniem ściętej głowy. I to bez względu na jakość kampanii prezydenckiej, liczbę odwiedzonych miejscowości, rozdanych uśmiechów i uścisków dłoni. Może się bowiem okazać, że tego po prostu nie da się wygrać za pomocą kartki wyborczej. A o nieprawidłowościach nawet nie będzie można zająknąć, bo władza nam odgórnie ustali jedyną obowiązującą wersję prawdy…

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia

Ładowanie