Polityka i Społeczeństwo

Ten wątek afery mailowej ostateczne dyskredytuje władzę PiS. Rząd sam wie, że buduje nam państwo z dykty

Kolejna odsłona afery z Michałem Dworczykiem w roli głównej. Tym razem dowiadujemy się, że ws. pandemii państwo rządzone przez PiS nad niczym nie panuje.

“Spróbujmy chociaż raz na jeden weekend pokazać, że to państwo działa i nie przymyka oczu na wszystko”

Wiadomość o takiej treści miał w marcu wysłać do premiera szef Centrum Informacyjnego Rządu. Treści maili konsekwentnie nikt nie potwierdza, ale też nikt im nie zaprzecza. Obraz, który wyłania się z tych przecieków, odpowiada zaś temu, co każdy z nas może każdego dnia obserwować w naszym kraju. W PiS od dawna narasta przekonanie, że Michał Dworczyk powinien odejść, ale jego odwołanie byłoby klęską Mateusza Morawieckiego i jego najbliższego otoczenia.

Działo się to 25 marca, gdy podano, że stwierdzono 34 tys.151 nowych zakażeń, a zmarło 520 osób

Również 25 marca rząd ogłosił zamknięcie przedszkoli i salonów fryzjerskich, a także nowe limity osób w sklepach i kościołach, które zaczęły obowiązywać dwa dni później.

“My z tego zrobimy dwudniowy serial”

Szefie, jeśli ma być ten efekt sprawności państwa w weryfikacji obostrzeń to musi być dziś po południu konfa Mariusza Kamińskiego, Mariusza Błaszczaka, Saczki [Krzysztofa Saczki, p.o. szefa sanepidu], Chróstnego [Tomasza Chróstnego, prezesa UOKiK-u], że od soboty cała Policja, wojsko, Sanepid, UOKiK będą kontrolować wszystko, co się da w sprawie obostrzeń – można przeczytać w korespondencji szefa CIR do premiera. – Na ulice niebieskich, pod sklepy sanepidy i UOKiKi, straże miejskie pod kościoły, żołnierzy przed duże sklepy. Spróbujmy chociaż raz na jeden weekend pokazać, że to państwo działa i nie przymyka oczu na wszystko – wyjaśnia premierowi szef CIR, Tomasz Matynia. Konferencja prasowa szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego i p.o. szefa Sanepidu odbyła się już dzień później, 26 marca.

Nikt nie musi potwierdzać autentyczności maili ze skrzynki Dworczyka

Wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości długo panowało przekonanie, że niepotwierdzanie autentyczności ujawnianej korespondencji sprawi, że problem zniknie. Przedstawiciele obozu władzy bardzo się pomylili. Dziś nikomu w naszym kraju nie zależy już na potwierdzeniu czy zaprzeczeniu ze strony szefa Kancelarii Premiera. Wystarczy porównać ujawnione wiadomości z tym, co rzeczywiście działo się w świetle kamer i mamy jasność, że ujawniono prawdziwe wiadomości. Korespondencja datowana na 25 marca doskonale to pokazuje.

Źródło: Onet

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie