Polityka i społeczeństwo

Ten raport nie pozostawia złudzeń – PiS opłaca internetowych trolli. Jeden z nich ujawnił kulisy swoich działań

Nie widać końca szaleństwa na prawicy. Trolle ogłaszają bojkot firm z Izraela, mogą jednak się srogo zawieść
Fot. Shutterstock

Kilka dni temu w polskich mediach pojawiło się opracowanie brytyjskiego raportu ekspertów z Oxford University, dotyczące 48 krajów, w których rządzący finansują manipulację użytkownikami sieci społecznościowych tak, by osiągnąć polityczny cel. Pośród wielu krajów, w których przy pomocy opłacanych, często z publicznych pieniędzy internetowych trolli znalazła się także Polska w latach 2015-2017.

Powszechnie używanym przez polityków narzędziem manipulacji są fałszywe konta w mediach społecznościowych. Mogą to być konta prowadzone przez ludzi, konta zautomatyzowane (boty) lub łączące ze sobą aktywność człowieka i automatu (cyborgi). Boty służą głównie do wysokiego pozycjonowania korzystnych dla zleceniodawców informacji, upowszechniania hashtagów – pozytywnych lub służących do atakowania określonych osób czy społeczności. Coraz częściej są też wykorzystywane do masowego zgłaszania legalnych treści i kont do właściciela platformy społecznościowej, co skutkuje czasowym zawieszeniem konta, nawet gdy nie naruszyło ono regulaminu platformy.

Zdaniem brytyjskich naukowców w Polsce mamy do czynienia przede wszystkim z atakowaniem opozycji i prowadzeniem kampanii oszczerstw. W naszym kraju stosowana jest również druga strategia, polegająca na wykorzystaniu tzw. trolli, czyli kont (najczęściej fałszywych), które atakują, znieważają i obrażają konkretne osoby lub społeczności – posługując się przy tym mową nienawiści lub różnymi metodami nękania online (czyli mobbingu cyfrowego).

Dziś portal Super Express opublikował spowiedź jednego z takich internetowych trolli, którzy nie tylko otwarcie agitują za Prawem i Sprawiedliwością ale także biorą udział w zastawianiu pułapek na sympatyków partii opozycyjnych, celowo kolportując tzw. fake newsy, dbając o ich rozpowszechnienie a potem atakując całe środowisko właśnie za powielanie kłamliwych informacji.

– Jestem na największych grupach zrzeszających przeciwników PiS – tłumaczy “SE” Sławek, jeden z pro-pisowskich trolli. – Nie piszę tam, że PO jest złe. Rozpowszechniam „fake newsy”, totalnie dyskredytujące PiS. Oni to „łykają”, przesyłają dalej, a potem udowadnia się, że to był fake news i w ten sposób pokazuję, że to opozycja próbuje siać propagandę.

Potwierdza także, że działa przeciwko konkretnym politykom, próbując wyprowadzić ich z równowagi, zmusić do agresywnej reakcji czy wulgarnej odpowiedzi, by potem takową nagłaśniać jako przykład “totalnej opozycji”. Przyznaje się także do prowadzenia szeregu fikcyjnych kont, których zadaniem jest zbieranie jak największej ilości znajomych, a następnie rozpowszechnianie prorządowych treści tak, by Ci uwierzyli, że to jego prawdziwe poglądy.

Źródło: SE

Fot. Shutterstock/Gorodenkoff

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie