Gospodarka

Ten pomysł PiS może wstrząsnąć polską gospodarką. Co po cichu knuje rząd Morawieckiego?

Flickr.com/Kancelaria Premiera

Jeżeli ktoś uważa, że administracja publiczna (w tym zwłaszcza rząd) za kadencji PiS jest zbyt „rozdęta”, to czeka go kolejny szok. Trwają bowiem prace nad powołaniem do życia Rady Polityki Fiskalnej (RPF), nowego niezależnego organu, który w teorii ma doradzać rządowi ws. wydatkowania naszych pieniędzy z podatków i opiniować limit zadłużania Polski.

To bardzo drażliwa i kontrowersyjna sprawa, gdyż dotyczy wyboru osób, które de facto miałyby mieć pośredni wpływ na to, w jaki sposób i ile będzie wydatkowanych pieniędzy z budżetu państwa. Te nazwiska mogą być kojarzone z jedną stroną politycznej barykady lub jednorodnym spojrzeniem na niektóre ważne dla rządu sprawy. A to będzie rodzić podejrzenia, że niezależność widnieje tylko na papierze. I zacznie się “polskie piekiełko”, czyli krzyki mediów i apokaliptyczne wizje. Dlatego wszyscy czekają z tym rozwiązaniem na ostatnią chwilę – mówi mediom anonimowa osoba, która jest związana z projektem.

Plotki a rzeczywistość

Na razie do opinii publicznej nie przeciekły żadne konkretne informacje. Wiadomo jedynie to, że RPF będzie grupą ekspercką, która jest powoływana raz na kilka lat ze zmienną kadencyjnością. Ma mieć tzw. kompetencje miękkie, czyli bardziej doradzać, a nie nakazywać realizację konkretnych decyzji. Skąd w ogóle pomysł, by powołać taką radę? Ponoć pod koniec listopada, podczas debaty o stabilizującej regule wydatkowej o pomyśle wspomniał Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych.

Rada Fiskalna musiałaby mieć swoją niezależność – co jest produktem luksusowym. Dlatego zaproponowałbym kadencję 9-letnią, może 10-letnią. Osoby musiałyby być również dobrze wynagradzane, adekwatnie do kompetencji. Aby zapewnić ciągłość działania takiego gremium, wybory mogłyby odbywać się co trzy lata, w których jedna trzecia składu zostałaby wymieniona – mówił prezes GPW.

Sama idea zresztą nie jest nowa. O czymś takim myślano w 2015 r., ale wtedy powołanie rady zablokował ówczesny minister finansów w rządzie PO-PSL Mateusz Szczurek. Uważał, że to bezsensowne mnożenie etatów. – Można być niezależnym, w takim sensie, że nic nie zależy ode mnie – to dobrze podsumowuje ten pomysł – mówił były szef resortu finansów.

Sens powołania nowego gremium

Dziś zdania co do sensowności powołania takiego gremium nadal pozostają podzielone.

Z Radą Polityki Fiskalnej w polskich realiach może być kilka problemów. Po pierwsze, najważniejsze byłoby zagwarantowanie jej niezależności i wiarygodności, a to, biorąc pod uwagę sytuację polityczną w kraju, może być ciężkie. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że można podważyć zaufanie do tak dotychczas poważanych instytucji, jak Krajowa Rada Sądownictw, czy Trybunał Konstytucyjny – powiedział Business Insider Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Inaczej uważa Łukasz Janikowski, były ekspert NBP, CASE, a teraz analityk w polskim oddziale MFW. W Polsce najlepszymi miejscami w architekturze instytucjonalnej administracji państwowej dla RPF wydają się być NBP i Kancelaria Prezydenta. RPF mogłaby również działać jako niezależna instytucja, ale warto rozważyć początkowe umieszczenie jej w instytucji cieszącej się ugruntowaną pozycją w strukturze instytucjonalnej państwa i oddzielenie po uzyskaniu przez nią wiarygodności w oczach opinii publicznej – twierdził w 2018 r. Janikowski.

Pomysł będzie zapewne budził kontrowersje do momentu, gdy poznamy więcej szczegółów. Wtedy przekonamy się, czy wizja rady jest sensowna, czy stanowi tylko mydlenie oczu wyborcom i inwestorom, że rząd dba o gospodarkę.

Źródło: Business Insider

Fot.:Flickr.com/Kancelaria Premiera

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie