Polityka i społeczeństwo

Ten bałagan musi zniknąć. Tylko tak wygramy z PiS. “Szpila” – Eliza Michalik dla CM

Ten bałagan musi zniknąć. Tylko tak wygramy z PiS. "Szpila" - Eliza Michalik dla CM

LIST DO WSZYSTKICH, KTÓRZY CHCĄ WYGRAĆ Z PIS

Wielce Szanowni i mniej szanowni niektórzy politycy, publicyści, historycy, działacze, politolodzy, prawnicy, a także autorzy dziwnych symetrycznych artykułów w prasie.

Trudno wygrać z PiS, kiedy każde zdanie zaczyna się od: „byliśmy głupi”, „popełniliśmy mnóstwo błędów”, „nie dostrzegaliśmy”, „zaniedbaliśmy”. Trudno zyskać wiarygodność i zaufanie wyborców  niezbędne do zwycięstwa, kiedy ciągle się za coś przeprasza i informuje, w czym było się gorszym. Przestańcie to robić. Bo ludzie, którzy nie chcą totalitarnego zamordyzmu, a wbrew rządowej propagandzie jest ich w Polsce sporo, nie potrzebują płaczków, tylko liderów.

Czyli silnych, wyrazistych kobiet i mężczyzn, którzy wypowiedzą na głos ich emocje, uczucia i potrzeby, dzięki którym poczują się ważni i słyszani.

Liderów zaś (pozwólcie, że napomknę o tym skoro jest okazja, kierując te słowa do partyjnych szefów) nie namaszcza się z góry i nie wskazuje palcem. Warto też pamiętać, że lider nie jest guru i nauczycielem swoich rodaków, tylko jednym z nich, a więc nie łaje, nie wychowuje, tylko reprezentuje.

Tak, uważam, że zbyt wielu z was narzeka na swoich czytelników, widzów, wyborców itp., kiedy tylko zdarza się okazja.

Wielce Szanowni i mniej szanowni niektórzy politycy, publicyści, historycy, działacze, politolodzy, prawnicy, a także autorzy dziwnych symetrycznych artykułów w prasie

Trudno jest też wygrać z PiS, jeśli ludzie z nim walczący:

1)  udają i grają (to się czuje!)

2) kombinują cwaniacko, jak coś dla siebie zyskać (to widać!)

3) nie wierzą w to co mówią, a ich działania nie wypływają z serca

4) oprócz wzniosłych uczuć i umiłowania demokracji nie mają (uwaga!) PLANUTak, tak,  niestety nie tylko taktyka, ale i strategia są absolutnie niezbędne.

5) … i – last but not least – są: napędzani tylko z zewnątrz: pragnieniem sławy czy PR-owego sukcesu; niewolnikami sondaży lub klikalności.

Dobra wiadomość jest taka, że wbrew obowiązującej w mediach, nawet centrowych i opozycyjnych, bezmyślnie powtarzanej narracji, że opozycji brak liderów  – liderzy są! I mają moc. A wszystko co trzeba zrobić, to pozwolić im zaistnieć i działać, zamiast torpedować w imię partyjnej lub środowiskowej zawiści (nie mogę przecież pozwolić, żeby błysnął/błysnęła bardziej ode mnie, niech Polska ginie, jeśli to nie ja mam być gwiazdą), która to postawa wśród polityków, publicystów, a nawet, o zgrozo, prawników i społecznych działaczy jest aż nadto częsta.

Wielce Szanowni i mniej szanowni niektórzy politycy, publicyści, historycy, działacze, politolodzy, prawnicy, a także autorzy dziwnych symetrycznych artykułów w prasie

PiS reprezentuje mentalność więzienną, w której nie istnieją pojęcia „kultury” i „braku kultury”, ale wyłącznie słabości i siły. Dlatego nie można tłumaczyć się i przepraszać, być pokornym i uniżonym, strachliwym, rozglądać się po każdej decyzji na boki w poszukiwaniu pozytywnych recenzji i zastanawiać „co ludzie powiedzą”. Przemilczać pewne sprawy ze strachu, żeby nie zostać źle zrozumianym, lub żeby wasze słowa nie zostały celowo przekręcone. Nie można też (uwaga, będzie kontrowersyjnie!) bać się o własną reputację, bo strach przed jej utratą często paraliżuje działanie.

Na to wszystko trzeba machnąć ręką i konsekwentnie robić swoje.

Przyjąć postawę: psy szczekają, karawana jedzie dalej.

I najtrudniejsze – trzeba ignorować PiS, nie odnosić się do jego wypowiedzi, retoryki, nie dyskutować i nie tracić czasu na jałowe spory (z wyjątkiem prostowania kłamstw i mówienia o własnych sukcesach).

A w obliczu przekupywania przez PiS kolejnych grup społecznych (za pożyczone zresztą na ich konto pieniądze), trzeba przeciągać na swoją stronę kolejne grupy społeczne i zawodowe.

Widzę Borysa Budkę na spotkaniu z protestującymi przeciw upolitycznianiu policji związkami zawodowymi policji, wspierającego w imieniu całej zjednoczonej opozycji policjantów opierających się władzy i udzielających im niezbędnych gwarancji  na przyszłość i konkretnej pomocy, Tomasza Siemoniaka, regularnie spotykającego się z wojskowymi i generałami służb specjalnych, omawiającego z nimi reformę i finansowanie polskiej armii po PiS-ie i sposób odbudowania wiarygodności Polski w świecie, Joannę Scheuring – Wielgus dyskutującą, zabiegającą o poparcie środowisk ludzi niepełnosprawnych, Kamilę Gasiuk – Pihowicz, prof. Marcina Matczaka oraz mecenasa Piotra Schramma – zabiegających o stworzenie zawodowej grupy wsparcia i szkoleń dla sędziów, poddawanych w tym nowym, stworzonym przez PiS ustroju wyjątkowo trudnej do zniesienia presji psychicznej życiowej, a nierzadko ordynarnemu szantażowi. Krzysztofa Brejzę prowadzącego parlamentarny lub pozaparlamentarny zespół śledczy do zbadania finansowania PiS, Andrzeja Rozenka i generała Marka Dukaczewskiego – wspierających i dbających o morale niegodziwie potraktowanych przez PiS ludzi służących Polsce zdrowiem i życiem: byłych funkcjonariuszy służb mundurowych (to akurat już robią, ale można by wyraźniej zaakcentować poparcie dla nich), Bartosza Arłukowicza – rozmawiającego z lekarzami i pielęgniarkami o tym, jakie nowoczesne standardy trzeba  (i jak i za co) wprowadzić w służbie zdrowia po wyborach.

Widzę mocny gabinet cieni zjednoczonej opozycji, z prof. Matczakiem jako ministrem sprawiedliwości i jakimś szanowanym przez NATO generałem jako szefem MON, mocną obsadą resortów zdrowia, dyplomacji i edukacji.

Nie można też, jak mam wrażenie w dużym stopniu dzieje się to dziś, pozostawiać w samotności indoktrynowanych przez PiS i bez przerwy poddawanych praniu mózgu ogromnych grup Polek i Polaków.

Trzeba robić okrągłe stoły!

Z lekarzami, policjantami, wojskowymi, dyplomatami, dziennikarzami, górnikami, nauczycielami, niepełnosprawnymi, kobietami, starszymi ludźmi, normalnymi rozsądnymi księżmi – z każdym, kto nie jest fanatykiem i faszystą i z każdym, z kim da się rozmawiać.

Umówmy się, w najszerszym gronie społecznym jak to tylko możliwe, na Polskę po PiS: zasobną, zamożną, nowoczesną, laicką, ale i społeczną, pamiętającą o biednych, słabszych i o prawach człowieka i prawach reprodukcyjnych dla kobiet. Na Polskę z sercem, luzem i poczuciem humoru.

fot. Shutterstock/Michael Wende

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie