Polityka i społeczeństwo

Tej wypowiedzi poseł partii rządzącej będzie długo żałować. Ujawnił ściśle chronioną tajemnicę prawicowego rządu?

Specyfika obecnego rządu zakłada, że o pewnych rzeczach zwykli obywatel nie powinni wiedzieć. Jednym z takich właśnie elementów, które po cichu wdraża prawicowy rząd jest kwestia inwigilowania obywateli. Czy jest to prawdziwa informacja, czy też nie? Tego mamy nie wiedzieć… Niestety poseł Tomasz Rzymkowski, chyba właśnie potwierdził w rozmowie z dziennik.pl, że polskie służby specjalne dysponują systemem Pegasus, który służy do takich celów. Sprawę szybko skomentowała opozycja.

Pegasus jest faktem!

Co się takiego stało? Otóż w czasie wywiadu z Grzegorzem Kowalczykiem dla dziennik.pl, poseł PiS Tomasz Rzymkowski powiedział, że nastąpiła pewna demonizacja” systemu informatycznego Pegasus. Tym samym przyznał, że program jest w faktycznym użyciu. “To system rzeczywiście permanentnie inwigilujący poszczególne osoby, ale jednocześnie jest on narzędziem pozostającym w dyspozycji służb specjalnych. Zajmuje się nim kilkunastu funkcjonariuszy do tego upoważnionych. Należy podkreślić, że to nie jest system powszechnej inwigilacji. Ma on służyć do infiltrowania osób podejrzewanych o najcięższe przestępstwa w tym terroryzm i chronić obywateli” – powiedział polityk PiS.

Reakcja opozycji

Sprawę od razu wychwyciła opozycja, która nie pozwala, aby tak ważna z punktu widzenia praw obywatelskich informacji, nie przeszła bez echa:  “Poseł PiS ujawnia, że polskie służby specjalne dysponują systemem Pegasus, czyli prowadzą przestępczą inwigilację obywateli. W każdym demokratycznym kraju po takiej informacji powinien upaść rząd, a odpowiedzialni stanąć przed sądem i Trybunałem Stanu – skomentował sprawę na Twitterze Tomasz Siemoniak.

Pegasus budzi spore kontrowersje. Jest systemem (a dokładnie wirusem na smartfony), który został stworzony przez byłych oficerów izraelskiego Mosadu. Czy jest prawdą, że jest jednym z najbardziej niebezpiecznych takich programów na świecie? Z jednej strony, tak, bowiem pozwala włamać się na dowolny smartfon, w dowolnej sieci i z dowolnymi zabezpieczeniami. Umożliwia potem pobieranie dowolnych danych z telefonu. Czyta SMS-y, maile, może nas podsłuchiwać przez mikrofon czy kamerę. Co gorsze, ma zbudowaną funkcję rozpoznawania, że zaczynamy szukać śladów jego obecności, np. podczas skanowania antywirusem. Wtedy natychmiast sam się usuwa z naszego urządzenia.

Eksperci dodają jednak, że najnowocześniejsze tego typu programy nie trafiają na rynek, a są robione na wyłączność władz. Niebezpiecznym faktem jest to, że Pegasus jest tworem zagranicznych ekspertów. I to powinno być najbardziej niepokojące dla polskich polityków. Ponadto warto zwrócić uwagę na to, że polskie prawo powinno skonkretyzować, kto i w jakich okolicznościach może użyć Pegasusa. To pytania, na które dziś nie do końca znamy odpowiedzi.

Źródło: Twitter
fot. flickr/Sejm RP

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie