Gospodarka

Te nagrody im się po prostu należały! Poseł opozycji ujawnia skandaliczne premie w resorcie finansów

Na wiosnę 2017 roku weszła w życie olbrzymia reforma struktury polskiego fiskusa. Po skonsolidowaniu urzędów skarbowych i celnych, oraz likwidacji urzędów kontroli skarbowej powstały gigantyczne molochy administracyjne, zatrudniające wszystkich urzędników fiskusa na terenie danego województwa i nadzorujące prace ich szeregowych urzędników. Z kolei stanowiska Dyrektorów Izb Administracji Skarbowej stały się ciepłymi posadkami, do których warto aspirować. Ostatnio opisywaliśmy bulwersującą sprawę egzotycznej nominacji na szefa dolnośląskiej IAS, gdzie niespodziewanie główną osobą odpowiedzialną za funkcjonowanie aparatu skarbowego została namiestniczka harcerek, z zerowym doświadczeniem w skarbówce, ale za to kojarzona ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości.

Po ustaleniu przez posła Nowoczesnej, Krzysztofa Truskolaskiego wysokości nagród, jakie resort finansów przyznał dyrektorom Izb Administracji Skarbowej, znacznie łatwiej zrozumieć, dlaczego na to stanowisko jest taki popyt. Z analizy dziennika “Fakt” dotyczącej odpowiedzi Ministerstwa Finansów na interpelację poselską wynika, że na nagrody poszło blisko 1,5 mln złotych. Najwięcej dostał szef warszawskiej Izby Administracji Skarbowej – łącznie 123,7 tys. zł: 110.9 tys. zł w latach 2015-2017 oraz 12,8 tys. zł w tym roku. Z kolei 100,7 tys. zł otrzymał jego ówczesny odpowiednik we Wrocławiu. Dyrektor Izby Administracyjnej w Opolu otrzymał zaś 76,7 tys. zł, w Lublinie – 72,3 tys. zł, w Kielcach – 67,1 tys. zł, w Gdańsku – 86,9 tys. zł.

W innych miastach kwoty były podobne: Białystok – 85 tys. zł, Zielona Góra – 91,2 tys. zł, Szczecin – 99,5 tys. zł plus 4,7 tys. zł w tym roku. Dyrektor z Poznania dostał 93,2 tys. zł oraz 4,9 tys. zł w tym roku. Kierownik z Bydgoszczy – 99,9 tys. zł oraz 12,3 tys. zł w tym roku. Dyrektor placówki w Rzeszowie otrzymał 71,6 tys. zł, szef z Krakowa – 95,8 tys. zł, z Łodzi – 77,9 tys. zł, zaś w Olsztynie – 70 tys. zł plus 9,7 tys. zł w tym roku.

Oczywiście, nagrody dla szefów regionalnych struktur fiskusa z pewnością będą uzasadniane efektami ich pracy – w końcu na każdym kroku premier Morawiecki chwali się, że efektem uszczelnienia systemu podatkowego jest blisko 40 mld złotych więcej w budżecie (zdaniem ekspertów można mówić prędzej o 16-17 mld). Niestety, w kolejnych latach może już nie być tak bogato. Zdaniem szefa NIK, Krzysztofa Kwiatkowskiego, możliwości dalszego uszczelniania systemu podatkowego już się skończyły i raczej nie ma co liczyć na kolejne spektakularne sukcesy w tej materii. Kierownictwo resortu znajdzie jednak z pewnością odpowiedni argument, by nadal sowicie nagradzać kierowników urzędów i izb skarbowych. Kto wie, może kiedyś docenią także pracowników szeregowych, którzy już dziś zarabiają mniej niż kasjerzy w Biedronce czy Lidlu.

Źródlo: Fakt

Fot. flickr / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie