Polityka i społeczeństwo

Tak Zbigniew Ziobro ograł wszystkich. Minister po cichu ochronił sojusz PiS z Kościołem

Ostatnie dni to politycznie bez wątpienia triumf Zbigniewa Ziobry. Choć premiera filmu braci Sekielskich o pedofilii w Kościele uderzyła w obóz władzy, to jednak polityk potrafił znaleźć sposób, aby obrócić cały bieg spraw na własną korzyść. Ostatnie dni w Sejmie to bowiem nie tylko pokazowe zaostrzenie kar za pedofilię i oskarżenia opozycji o wspieranie pedofilów. Legislacyjne prace na Wiejskiej przyniosły bowiem ciche przepchnięcie całego szeregu innych rozwiązań, o które Ziobro niejednokrotnie zabiegał od lat. W tym kontekście karanie pedofilów jest ledwie społecznie podobającym się czubkiem już o wiele bardziej niepokojącej góry lodowej.

Minister Ziobro zawsze był zwolennikiem radykalnego w karaniu i medialnie pokazowego wymiaru sprawiedliwości. Wysokie wyroki miały straszyć i pobudzać wyobraźnię wyborców, wspierające wizerunek ministra-szeryfa. Z tego powodu przez Sejm przeszła rewolucja w Kodeksie Karnym, która wywołała zdumienie ekspertów zarówno co do treści jak i formy procedowania. Podniesiono choćby do 10 lat pozbawienia wolności karę za transakcje elektroniczne bez zgody osoby uprawnionej. Doszło do absurdów, że surowiej karać się w Polsce będzie kilka drobnych kradzieży np. po 200 zł, niż jednorazową na kwotę np. 50 tys. zł. Posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska na konferencji prasowej wyliczała błędy nowego prawa, wskazując choćby, że w sytuacji nieumyślnego spowodowania śmierci łagodniej będą traktowani kierowcy niż sprawcy w innych sytuacjach.

Okazuje się także, że w sprawie pedofilii, którą ma być od teraz bardzo surowo karana, Ziobro wciąż znalazł miejsce na furtkę, aby chronić sojusz PiS z Kościołem. To w ręku podległych ministrowi prokuratorów będzie decyzja, która osoba ukrywająca pedofila zostanie ukarana a względem której zastosowane zostanie nadzwyczajne złagodzenie kary lub nawet jej zawieszenie. Innymi słowy będzie można, po cichu, bez niczyjej kontroli, w majestacie prawa, chronić księży, którzy zamiatali pod dywan skandale pedofilskie w Kościele.

Opisany mechanizm wywołał oburzenie opozycji, ponieważ jest to w istocie forma parasola ochronnego, z której w każdej chwili minister będzie mógł skorzystać. Wzmacnia to tym samym jego polityczną pozycję w środowisku prawicy i relacjach obozu władzy z Kościołem. To ostatnie jest o tyle istotne, że już raz Ziobro walczył z Jarosławem Kaczyńskim o sympatie kleru, w czym poniósł sromotną klęskę.

O mały włos nie doszłoby również do innego skandalicznego rozwiązania. Tryb procedowania zmian w Kodeksie Karnym był bezprecedensowy do tego stopnia, że nawet dyrektor Biura Analiz Sejmowych mówił o rażącym naruszeniu regulaminu Sejmu, na co przystał marszałek Marek Kuchciński. Pojawiają się głosy, że ten ostatni mógł mieć potencjalny osobisty interes w błyskawicznym przepchnięciu zmian, ponieważ na pewnym etapie prac próbowano usunąć z kodeksu karanie pedofilów uprawiających sex za pieniądze z małoletnimi. Po całej serii poprawek zapis wrócił, ale wielu obserwatorów dopatrzyło się w tym głębszego dna. W tym kontekście przywoływano głośne publikacje Tygodnika “Nie”, który zarzucił właśnie tego typu czyny marszałkowi Sejmu.

Ceiling Sejm: tajemnicze uchylenie przepisu o obcowaniu z małoletnią osobą w zamian za korzyść majątkową[AKTUALIZACJA…

Opublikowany przez Ceiling Sejm – Kot Sejmowy Czwartek, 16 maja 2019

Jak to jednak bywa z bublami prawnymi PiS, na absurdalnych przepisach, kryciu Kościoła i potencjalnym kryciu skandali “swoich” się nie skończyło. Specjalną ochronę prawną otrzymali bowiem nawet Misiewicze, którzy od teraz będą traktowani jako funkcjonariusze publiczni. Nikt nie potrafi uzasadnić, dlaczego pracownik spółki Skarbu Państwa ma mieć większą ochronę niż spółki prywatnej, ale w obecnych realiach politycznych logika schodzi na drugi plan.

Tym samym widać wyraźnie, że nawet tak skandaliczną sprawę jak pedofilia w Kościele Zbigniew Ziobro próbuje wykorzystać do swoich partykularnych interesów. Działania obozu władzy idą utartym już torem podważania zasad państwa prawa, gdzie ani treść przypisów, ani demokratyczne mechanizmy ich uchwalania coraz bardziej odbiegają od standardów cywilizowanego świata, do którego tak przecież mocno aspirujemy.

Źródło: wyborcza.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie