Polityka i Społeczeństwo

Tak o działaniach PiS mówił Lech Kaczyński i mamy prawo go cytować

Tak o działaniach PiS mówił Lech Kaczyński i mamy prawo go cytować
fot. Shutterstock/Martin Podzorny

Zdradzieckie mordy, mordercy, kanalie! Zapamiętajcie sobie, o zmarłych albo dobrze, albo wcale.

Internet pełen jest dzisiaj quasi psychologicznych analiz, reakcji, zarówno apologii, jak i krytyki wystąpienia “bez żadnego trybu” Jarosława Kaczyńskiego w nocy. Wybuch złości w odpowiedzi na przytoczony przez posła Budkę pogląd Lecha Kaczyńskiego, rozumiejący zasadę trójpodziału władzy nie wynikał na pewno ze szkalowania jego dobrego imienia, którego w polskiej kulturze po śmierci przyjęło się chronić. Nie będę kolejnym analitykiem pokrętnej logiki Prezesa, mam dość tego, że jakiekolwiek jego wynurzenie staje się tematem TOP w mediach, czy przyczynkiem do przeintelektualizowanych interpretacji eksperckich. Dlatego poniżej umieszczę nieprawomyślne cytaty Lecha Kaczyńskiego. Możecie użyć ich w dyskusji, może nakłonią do refleksji, jak prezesa PiS, który widocznie przypomniał sobie, co powiedział do brata przez telefon.

O Trybunale Konstytucyjnym…

Trybunał Konstytucyjny jest nieodłączną częścią systemu ustrojowego państwa prawnego, a więc był, jest i pozostanie, dopóki Polska taki charakter. Charakter państwa prawnego. Miejmy nadzieję, że na zawsze. Nie sądzę, żeby coś miało temu stanąć na przeszkodzie – 30.11.2006 r. powołując sędziego Janusza Niemcewicza na stanowisko Wiceprezesa TK.

Trybunał Konstytucyjny jako instytucja kontroli konstytucyjności (…) jest instytucją utrwaloną w kulturze europejskiej. (…) tam gdzie istnieje praworządne państwo, tam istnieją i organy kontroli konstytucyjności. Nawet jeżeli w moim przekonaniu każda władza może podlegać krytyce, a więc także i Trybunał, to jest to władza, której istnienie, kompetencje są co do zasady niepodważalne. To też niezwykle wzmacnia pozycję tych, którzy funkcje sędziów Trybunału objęli. Zdaję sobie sprawę, że między różnymi organami władzy, organami władzy sądowej, władzy wykonawczej, ustawodawczej bywają napięcia. To jest rzecz normalna w demokracji. Jest również rzeczą normalną, że orzecznictwo Pań i Panów sędziów może być przedmiotem dyskusji. Ale nie zmienia to faktu, że ta dyskusja, szczególnie po wydaniu orzeczenia, ma jedynie teoretyczny charakter, ponieważ zgodnie z naszą Konstytucją orzeczenie takie ma moc powszechnie obowiązującą. To kolejny dowód na ogrom Pań i Panów władzy. Wspominam o tym dlatego, że w trakcie uroczystości, która wiąże się ze zmianą na stanowisku prezesa Trybunału, z powołaniem jednej piątej składu sędziów Trybunału, o takich rzeczach wspominać należy – 4.11.2006 r. powołując sędziego Jerzego Stępnia na stanowisko prezesa TK

O trójpodziale władzy, w osobistych przesłaniach do nominowanych sędziów…

Niezależność sądów w naszym kraju jest zagwarantowana bardzo solennie, bardziej niż w niejednej konstytucji innych państw europejskich, także tych, które są członkami Unii Europejskiej. To rozwiązanie, można powiedzieć, modelowe. Jego kształt wynikał z przemyśleń związanych z sytuacją w poprzedniej rzeczywistości ustrojowej naszego kraju – 9.04.2008 r. (Całość przemówienia).

W Polsce, można powiedzieć, mamy do czynienia z niewątpliwie pełną odrębnością władzy sądowniczej. Pełną i można stwierdzić, że większą, niż przeciętnie w Europie. Ja to akceptuję co do zasady i nie zamierzam robić niczego, aby ten stan rzeczy w sposób istotny zmieniać – 27.04.2006 r. (Całość przemówienia)

Śp. Lech Kaczyński, to oczywiste, nie stronił od słów krytyki wobec sądownictwa czy Trybunału Konstytucyjnego. W realiach ostrej walki politycznej mamy tendencję do niepostrzegania polityków w skali szarości. Widzieliśmy to dwa dni temu, gdy niektórzy naiwni, najzagorzalsi przeciwnicy prezydenta Andrzeja Dudy euforycznie zareagowali na jego “sprzeciw” wobec przewidywanych zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym. Podobnie jest z Lechem Kaczyńskim. Wielu z nas potrafi ocenić bilans jego prezydentury, często bardzo negatywnie, ale rażąco niesprawiedliwe byłoby zapomnieć jego zaangażowanie ws. Gruzji, Ukrainy, czy pominąć przytoczone tu słowa. Niczym więc nagannym nie jest, cytować go, nawet w erystycznym chwycie.

Sprawę celnie skomentowano na Twitterze:

Pamiętajmy, że Lech Kaczyński decydując się na start w wyścigu o prezydencki fotel zgodził się wziąć na barki obowiązki głowy państwa. Zdobywając ponad 54% głosów w drugiej turze wyborów dostał prawo wypowiadać się w imieniu nie tylko swoich wyborców. Dlatego uszanowania prawa do cytowania jego słów przez obywateli Polski się domagam, jakiekolwiek te słowa by nie były.

fot. Shutterstock/Martin Podzorny

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie