Polityka i Społeczeństwo

Tak Macierewicz walczy o polityczne życie. Znowu zapłacimy za to wszyscy?

Fot. Flickr

Antoni Macierewicz znowu kombinuje. Za wszelką cenę chce utrzymać stołek szefa podkomisji smoleńskiej i wykonuje pozorowane działania.

Już chyba nawet Antoniego Macierewicza nie interesuje jakiekolwiek wyjaśnianie wypadku pod Smoleńskiem. Można odnieść wrażenie, że podkomisja smoleńska, której jest szefem, zmartwychwstaje dwa razy do roku. Na dwa tygodnie przed 10 kwietnia i w połowie wakacji. Dlaczego akurat w trakcie wakacji? Wyjaśnia to Gazeta.pl.

Choć Antoni Macierewicz ponad rok temu mówił, że raport końcowy podkomisji smoleńskiej jest gotowy, to teraz zaczął zlecać nowe ekspertyzy ws. lotu Tu-154M. Dlaczego? Chce wymóc na szefie MON Mariuszu Błaszczaku, by ten powołał podkomisję na kolejny rok – pisze Gazeta.pl

Macierewiczowi przysługuje limuzyna i sekretariat, czyli to co ta władza lubi najbardziej – Jak złoży raport końcowy, to stanie się szeregowym – mówi osoba z okolic resortu obrony. Dlatego były szef MON zaczął kombinować i wykonywać pozorowane działania. Według informacji Gazeta.pl, na nowo zaczął zlecać ekspertyzy, które mają być podkładką do przedłużenia o kolejny rok prac podkomisji smoleńskiej. Klucze do niej ma Mariusz Błaszczak.

Minister obrony co roku podejmuje decyzję o powołaniu składu tego ciała. Zgodnie z przyjętym przez MON trybem, nową decyzję Błaszczak o ponownym powołaniu Podkomisji powinien podjąć do końca sierpnia. Jeśli tak się nie stanie, powinien ją wygasić.

W MON nie mają wątpliwości, skąd się wzięła nagła aktywność Antoniego Macierewicza – Chce kolejny rok być szefem tej podkomisji – można usłyszeć w resorcie. A mówiąc bardziej obrazowo, smoleński śledczy chce wymusić na Błaszczaku tę decyzję.

Źródło – Gazeta.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Bartosz Wiciński

Najstarsi górale nie pamiętają od kiedy zaprząta sobie głowę polityką. Kronikarze podają datę pokrywającą się z aferą Rywina, ale wciąż trwa o to spór. Od dziecka lubił zapach porannych gazet w domu i tak mu zostało do dzisiaj. Interesuje się geografią i nie smakują mu karpie.

Media Tygodnia
Ładowanie