Polityka i społeczeństwo

Tajemnice Antoniego Macierewicza ujrzały światło dzienne. Dla wielu to będzie prawdziwy szok!

Puste obietnice Macierewicza. MON ukrywa gigantyczne problemy ws. Patriotów
fot. flickr/KPRM

Antoni Macierewicz. Pogromca komuny. Bohater narodowy. Wróg lewactwa. Tępiciel SB-ków. Niszczyciel WSI. Wiele by można pisać o Macierewiczu, ale jeden z ostatnich przydomków jaki do niego przylgnie, to … konfident.

Wydawnictwo „Znak” 6 czerwca wyda książkę biograficzną o najlepszym ministrze obrony narodowej od czasów Piłsudskiego i nie będzie to pean na jego cześć. Będzie to m.in. opowieść o tym jak podczas wydarzeń w 1968 roku Macierewicz zaczął w śledztwie sypać i swoimi zeznaniami obciążył cztery osoby – kolegów z opozycyjnej działalności studenckiej: Wojciecha Onyszkiewicza, Piotra Bachurzewskiego, Elżbietę Bakinowską  oraz doc. Henryka Samsonowicza. Do szokujących zeznań Macierewicza oraz agenta bezpieki, którego podrzucono mu do celi dotarli autorzy książki, którzy oparli się na książce Andrzeja Friszke, w której po raz pierwszy padło oskarżenie pod jego adresem: –„Jego postawa w śledztwie jest nietypowa – mówi profesor Friszke. – Macierewicz składał zdecydowanie zbyt obszerne zeznania, ale to w marcu 1968 roku nie było niczym wyjątkowym. Większość aresztowanych studentów mówiła wtedy za dużo. Cóż, byli młodzi, chcieli się zapewne w ten sposób ratować. Jednak Macierewicz zdradzał wątki, o których bezpieka nie mogła mieć wiedzy. Dotyczy to ulotek, które mieli kolportować Onyszkiewicz i Bachurzewski, ale też wątku maszyny do pisania. W ten sposób wsypał trzy osoby: Onyszkiewicza, Bachurzewskiego i Bakinowską. Onyszkiewiczowi wystarczyło na ukręcenie aktu oskarżenia”.

Najbardziej szokujące jest jednak coś innego, co stawia pod dużym znakiem zapytania elementarną moralność Macierewicza. W 1968 roku Wojciech Onyszkiewicz powiedział w śledztwie „o dwa zdania za dużo” na temat Macierewicza natomiast Macierewicz przez 50 lat zapewniał Onyszkiewicza, że nie powiedział w śledztwie nic ponadto, co SB mogła o nim wiedzieć. Z kolei po wyjściu z więzienia chwalił się na lewo i prawo, że nie puścił pary z pyska i twardo odmawiał jakichkolwiek zeznań. Okazało się, że przez 50 lat Macierewicz pielęgnował w Onyszkiewiczu poczucie winy, choć to dzięki jego zeznaniom ówczesne służby wraz z prokuraturą sporządziły akt oskarżenia przeciwko Onyszkiewiczowi!

Antonii Macierewicz jest dobry w budowaniu. Przez 50 lat budował swój mit jako bohatera tamtych czasów tak samo jak budował swój mit najlepszego ministra obrony narodowej od 1935 roku. Antonii Macierewicz jest również doskonały w niszczeniu. Przez ostatnie 30 lat niszczył polską demokrację usprawiedliwiając swoje działania własnoręcznie zbudowaną legendą o bohaterskim Antku, co się komunie nie kłaniał. Prawda okazała się brutalna – Macierewicz nie jest żadnym bohaterem. On tylko miał to szczęści, że koło nich stał.

Źródło: Wprost

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie