Polityka i Społeczeństwo

Szydło brnie w skandaliczne kłamstwo. Takiej bezczelnej akcji nikt się nie spodziewał

Beata Szydło brnie w swoje kłamstwa z weekendowej konwencji PiS, kiedy to oskarżyła opozycję o pogardę wobec obywatela w oparciu o wizytę posła PO Bartosza Arłukowicza w Węgrowie. Wideo, na którym polityk żartował razem z mieszkańcem miejscowości, zostało bowiem skandalicznie wypaczone przez propagandę obozu rządzącego. Szybko jednak kierująca tym politycznym atakiem była premier została ośmieszona, ponieważ poseł PO zgodnie z apelem Szydło wrócił do Węgrowa, ale nie żeby przeprosić bohatera materiału, ale nagrać kolejny filmik, na którym ten, którego PiS tak ochoczo bronił przed pogardą opozycji, potwierdza wersję zdarzeń Arłukowicza.

Kiedy jednak dziennikarze i osoby co bardziej zaangażowane w życie polityczne ogłosiły mistrzowskie zagranie wizerunkowe Arłukowicza i jego zwycięstwo w pojedynku, to wówczas była premier uznała, że zamiast przeprosić lepiej przysłowiowo “grać głupa”. Świeżo upieczona europoseł zaskoczyła wszystkich i mimo ewidentnych dowodów błędności swojej tezy zdecydowała się bowiem na organizację dziś w Węgrowie hucznej konferencji prasowej, gdzie ciałem stało się słynne hasło, że “Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.

Polityk nie miała zamiaru cofnąć się choćby o krok mówiąc:Są tacy politycy, którzy uważają, że polityka to taka letnia kanikuła, jakiś żarcik, jakaś prowokacja, jakaś kpina z kogoś i idziemy dalej. Byle PR i się kręci. Tak nie jest, bo polityka polega na zupełnie czymś innym”. Postawę oponentów próbowano zaś skonfrontować z idealizmem i poświęceniem polityków PiS: “My jesteśmy dla państwa, jesteśmy po to, żeby wam służyć. Tak, jak przez cztery lata razem szliśmy tą drogą zmiany, dobrej zmiany w Polsce, tak chcemy to kontynuować”.

W kontekście wspomnianej służby Szydło atakowała Bartosza Arłukowicza: “Każdy, kto idzie do polityki musi o tym pamiętać. Ci politycy, którzy czasami o tym zapominają, powinni o tym sobie przypominać. Dzisiaj również chcę im o tym przypomnieć”.

Opisane zajścia są wyrazem rażącego braku klasy i zwyczajnej etyki ze strony Beaty Szydło. Dożyliśmy bowiem czasów, że politycy nie mają już strachu, ani poczucia wstydu, aby ustąpić w obliczu zdemaskowania. Była premier czuje się bowiem bezkarna, ponieważ wierzy, że niezależnie od prawdy medialna machina prorządowych mediów i tak stworzy w obywatelach wrażenie, że to opozycja gardziła obywatelem, a Beata Szydło stanęła na straży jego godności. Jest to jedna z największych zmian jakościowych w polityce jakie wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Za każdej ekipy rządzącej były bowiem afery, a politycy kombinowali, ale rządy bały się osądu mediów i opinii publicznej, przez co ci, co zostali przyłapani na gorącym uczynku, byli politycznie skończeni. Dziś zaś politycy nawet przyłapani na największych niegodziwościach nic sobie nie robią, śmiejąc się zwyczajnie mediom w twarz. Jest to świadectwo nawet większego upadku standardów państwa demokratycznego niż skok Ziobry na sądy.

Źródło: interia.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

[wpdevart_like_box profile_id=”539688926228188″ connections=”show” width=”600″ height=”220″ header=”big” cover_photo=”show” locale=”pl_PL”]

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie