Polityka i społeczeństwo

Szokujące plany rządu. Służby specjalne mają zyskać olbrzymie uprawnienia

Bulwersujące wizyty Mariusza Kamińskiego w Trybunale Konstytucyjnym
fot. flickr/ KPRM

Gdy minister koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik ogłaszali założenia ustawy o jawności życia publicznego, wielu z uznaniem kiwało głowami. Bo przecież tak być powinno, że urzędnicy powinni być nieskazitelni, że obywatele mają prawo do pełnej transparentności działań instytucji publicznych, a korupcja, jeśli się pojawi powinna być widoczna jak na dłoni. Okazuje się, że w praktyce ustawa o jawności życia publicznego ma być dla zwolenników permanentnej inwigilacji najprostszą drogą do zdobycia jak największej ilości informacji o każdym polskim obywatelu, zatrudnionym w instytucjach państwa. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i jak się okazuje służby specjalne w państwie PiS mają chrapkę także na informacje o każdym polskim obywatelu, w tym informacje najbardziej wrażliwe tj. wyznanie, stan zdrowia, kod genetyczny, nałogi lub życie seksualne.

Jak donosi dzisiejsza Gazeta Wyborcza, już wkrótce kwestia rozwodów, pozamałżeńskich dzieci, czy zmiany płci będzie dla agentów polskich służb specjalnych i policyjnych dostępna niemalże po kilku kliknięciach w służbowym komputerze. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne, służby Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego uzyskają elektroniczny dostęp do wszystkich informacji z rejestru stanu cywilnego. Aby otrzymać dostęp, służba musi spełnić łącznie trzy warunki. Pierwszy – mieć urządzenia pozwalające na komunikowanie się z USC, umożliwiające identyfikację osoby pozyskującej dane, zakres i datę. Drugi – mieć zabezpieczenia techniczne gwarantujące ochronę przetwarzanych danych przed osobami nieuprawnionymi. I trzeci – będzie musiała wykazać, że uzyskanie danych wynika ze specyfiki lub zakresu jej zadań.

Uprawnienia służb poszerzono w projekcie zmian przepisów o ewidencji ludności oraz prawie o aktach stanu cywilnego. Taki pomysł Maciej Wąsik zgłosił je 19 grudnia, tuż przed Komitetem Stałym Rady Ministrów. We wtorek przepisy przyjął rząd. Mają one usprawnić pracę służb, tak by nie musiały one wnioskować o te dane za każdym razem, gdy ich potrzebują. Czy tak swobodny dostęp do wrażliwych danych o Polakach nie będzie nadużywany? Na dzień dzisiejszy ryzyko, że politycy, tacy jak lubujący się w inwigilacji Wąsik, będą mogli według własnego widzimisię korzystać z tych uprawnień nie jest duże, bowiem każde skorzystanie z uprawnień ma być rejestrowane przez system informatyczny. Problem w tym, że ewentualną kontrolę nadużyć sprawuje wyłącznie służba wewnętrzna w danej instytucji, a te przecież również funkcjonują na zasadzie pionowego zwierzchnictwa ministra. Będzie ona zatem iluzoryczna.

Źródło: Gazeta Wyborcza

fot. flickr/ KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie