Polityka

Szokujące efekty propagandy władzy. Polacy od spełniania zaleceń Komisji Europejskiej wolą…wyjście z Unii

Ostatnie dwa lata w polskiej dyplomacji upłynęły na szeregu bolesnych wpadek, obrażania się i bezmyślnego szarżowania w sprawach, gdzie konfrontacyjną taktyką Polska nie mogła nic ugrać. Mieliśmy słynne brukselskie 27:1, spór z Izraelem i USA, procedurę praworządności ze strony Komisji Europejskiej, próby izolowania Polski przez Emmanuela Macrona i jego skuteczne uderzenie w pracowników delegowanych, czy w końcu reformę sądów, która sprawiła, że do Polski zostaną wysłani obserwatorzy z organizacji prawniczych ze Stanów Zjednoczonych. Wiele można było zarzucać poprzedniemu rządowi, ale jedno było bezsporne, Polska miała pozytywny wizerunek w Europie i na świecie, który został nadszarpnięty bez uzyskania w zamian żadnych realnych korzyści.

Jednak to co widzą eksperci, nie dociera do znacznej części polskiego społeczeństwa. Okazuje się bowiem, że aż 41,79% Polaków ocenia polską politykę zagraniczną dobrze lub bardzo dobrze. Szokujące jest jeszcze bardziej to, że przeciwnego zdania jest mniej naszych rodaków, ponieważ zaledwie 32,19%, a aż 26% nie ma w sprawie żadnego zdania. Takie wnioski płyną z raportu Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Jednak jakby tego było mało, omawiany dokument ujawnił dane, które obalają mit euroentuzjazmu Polaków. Okazuje się bowiem, że aż 29,81% naszych rodaków chce Polexitu. Jest to więcej niż tych, którzy uważają, że Polska powinna dostosować się do zaleceń Komisji Europejskiej, których jest 28,55%. Oznacza to, że rząd może mieć poczucie przyzwolenia do wykonywania dowolnych ruchów w relacjach z Unią, ponieważ ma społeczny mandat ku temu. Liczba zwolenników pozostania we wspólnocie jest bowiem niska, ponieważ w stosunku do danych sprzed kilku lat wynosi zaledwie 47,37%.

Omawiany raport jest szokujący, ale tylko pozornie. Pokazuje on bowiem widoczne w Polsce od kilku lat zjawisko efektu “bańki informacyjnej”. Obywatele otaczają się źródłami informacji, które utwierdzają ich w wyznawanych poglądach. Obracają się w gronie ludzi, którzy wyznają podobne wartości. Sprawia to, że przy tak dużej polaryzacji sceny politycznej obie strony zostały odcięte od przekazu, który kwestionowałby ich dotychczasową wizję świata. Onet mógł ujawnić informacje o notatce MSZ, ale elektorat prawicy i tak nie uwierzył w te doniesienia po spojrzeniu na samą nazwę wydawcy. Mógł wybuchnąć konflikt z Izraelem, ale dla wielu starczyło posiadanie poczucia moralnej racji, a nie bycie skutecznym w dyplomacji.

Podobnie zresztą jest po stronie opozycji, która nie dostrzega, że wielkomiejski światopogląd jej członków odzwierciedla zaledwie ułamek naszego społeczeństwa. Widząc podobne stanowisko na obecną sytuację w gronie swoich znajomych łatwo uwierzyć, że jest ono powszechne, co raport Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego brutalnie obnażył.

Omawiane badania pokazują skuteczność przekazu informacyjnego rządu, który konsekwentnie bombardując przez dwa lata danymi o negatywnych stronach Unii Europejskiej zbudował poczucie dystansu w znacznej części społeczeństwa. Realna słabość Wspólnoty połączona z brakiem umiejętności prowadzenia efektywnej kontry w mediach przez opozycję sprawiły, że masywny negatywny przekaz dla znacznej części społeczeństwa był całkowicie jednostronny. Wielki wpływ na takie wyniki mają też deklaratywne sukcesy rządu, czyli budowa inicjatywy Trójmorza, “jedność” Grupy Wyszehradzkiej i pozory bycia lokalnym liderem, zakup “Patriotów”, amerykańskie oddziały w Polsce, gotowość zaangażowania USA w politykę gazową. PiS zbudował wokół powyższych kwestii w Polakach poczucie, że zwycięstwo już odniesiono. Prosty przekaz, który stawiał sprawy dopiero negocjowane w formie dokonanej okazał się piorunująco skuteczny. O wiele trudniej było dotrzeć do świadomości obywateli, że amerykańskie oddziały w Polsce wynegocjowano jeszcze za rządów PO, zakupy “Patriotów” napotkały na ogromne problemy, Trójmorze jest na dziś tylko medialną wydmuszką, a Wyszehrad w większości spraw jest tak naprawdę podzielony.

Pokazuje to jak bardzo oderwane jest postrzeganie spraw przez obywateli od realnego stanu państwa. Polexitowy entuzjazm dowodzi krótkowzroczności wizji politycznej, ponieważ wielu wyborców łatwo deklaruje gotowość do opuszczenia Unii mimo braku pojęcia o realnych konsekwencjach takiej decyzji. Nawet przyjmując, że Unia przynosi Polsce dziś sporo problemów, to czy ktoś się zastanawia, ile więcej będziemy ich mieli, jeśli znajdziemy się obok Rosji, tak jak Ukraina i Białoruś, osamotnieni?

Jest to dowód na to, że kluczem do sprawnej demokracji jest świadome społeczeństwo z dostępem do rzetelnej informacji. W przeciwnym wypadku nie ma mowy o racjonalnym procesie wyborczym, a co za tym idzie skutecznej polityce. Jest to obszar, gdzie nasza młoda demokracja wciąż musi wykonać dużo pracy.

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie