Polityka i społeczeństwo

Szef KRS przestraszył się odpowiedzialności? To pismo do prof. Gersdorf całkowicie rujnuje narrację władzy

Kolejne zwycięstwo Małgorzaty Gersdorf. Kampania oszczerstw PiS nie przekonała Polaków
fot. Kancelaria Sejmu / Krzysztof Białoskórski

PiS konsekwentnie stara się negować dalsze pełnienie przez Małgorzatę Gersdorf funkcji I prezes Sądu Najwyższego. Politycy stosują w ataku na SN liczne metody propagandowe, jednak coraz więcej wskazuje na to, że pewność siebie polityków ma charakter czysto medialny. Tak jak bowiem nikt w Kancelarii Prezydenta nie miał odwagi swoim nazwiskiem firmować ataku na decyzje SN o skierowaniu zapytań do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, tak okazuje się, że upolityczniona i zależna od władzy KRS nie ma odwagi formalnie zanegować Konstytucji.

O ile bowiem w mediach Małgorzata Gersdorf jest nikim więcej, niż działająca w interesie Niemiec uzurpatorką, to sama KRS w tym samym czasie zwraca się do profesor wciąż jako do I prezes Sądu Najwyższego. Wskazuje na to jednoznacznie pismo wiceszefa nowej KRS sędziwego Wiesława Johanna, w którym 2 sierpnia, czyli już po kolejnej nowelizacji ustawy, zwraca się do Małgorzaty Gersdorf nadal jako I prezes SN.

https://twitter.com/TumidalWoj/status/1027826803946254336

Świadczy to o istnym dualizmie przekazu politycznego i prawnego wobec Sądu Najwyższego. Coraz więcej wskazuje bowiem na to, że doszliśmy do momentu, gdzie przekroczenie granicy prawa staje się na tyle ewidentne, że choć politycznie ujdzie PiS całkowicie płazem, to może prędzej czy później uderzyć w tych, którzy zdecydują się poszczególne działania firmować swoimi nazwiskami. PiS nie będzie bowiem rządził wiecznie, a Jarosław Kaczyński, mimo, że dyryguje całym teatrem politycznym, to nie będzie mógł zostać za cokolwiek pociągnięty do odpowiedzialności.

Takie gesty jak zachowanie pracowników Kancelarii Prezydenta, czy kierownictwa KRS wskazują zatem, że choć struktury pozostają posłuszne nakazom partyjnym, to w tym samym czasie zachowują się maksymalnie asekurancko, aby tylko nie narazić się na osobistą odpowiedzialność. Czyżby w sercach wielu pojawił się strach, że posunęli się za daleko?

Jest to znamienny obraz prawdziwej politycznej odwagi ludzi obozu Zjednoczonej Prawicy. Kreowany medialnie heroizm walki o naprawę państwa okazuje się bowiem zwykłym koniunkturalizmem, gdzie wartości i zasady stają się pojęciami całkowicie abstrakcyjnymi.

fot. Kancelaria Sejmu / Krzysztof Białoskórski

 

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie