Pandemia Polityka i Społeczeństwo

Szef IBRiS prognozuje, kto wygra wybory. Ten aspekt będzie kluczowy dla wyników II. tury

Drop of Light / Shutterstock.com. Longfin Media / Shutterstock.com Kiev.Victor / Shutterstock.com

Gazeta.pl przeprowadziła wywiad z szefem IBRiS-u Marcinem Dumą. Powiedział on, co jego zdaniem zadecyduje o wyniku wyborczym elekcji, której II tura odbędzie się w niedzielę.

1,5 mln nowych wyborców

Po pierwsze Duma jest zdania, że w II turze zagłosują osoby, które zignorowały pierwszą. Ponoć to spora liczna wyborców. – Około półtora miliona.

Spory dopływ. Uważam, że w wyborczą niedzielę mamy szansę pobić rekord frekwencyjny z 1995 roku i przekroczyć 68 proc. A na pewno ten szczyt zaatakujemy. Ostry spór wpłynął na aktywność obywatelską. Marudziliśmy przez kilkanaście lat, że Polacy nie chodzą na wybory, no to proszę – mamy szczyt polaryzacji, szczyt emocji – i chodzą – uważa ekspert.

Dopytywany, czy to głosy dla Dudy, czy Trzaskowskiego, odpowiedział: – Tuż po pierwszej turze byli bardziej “dudowi”. Po paru dniach stali się nieco bardziej “trzaskowscy”, a w każdym razie mniej “dudowi”. A teraz, jak rozmawiamy, to nie wiem, być może znów są bardziej “dudowi” – twierdzi, ale wyraźnie bez przekonania.

Strach przed PiS-em

Duma starał się też zdefiniować poszczególne grupy osób z uprawnieniami do głosowania. Jego zdaniem na lidera KO głos oddadzą osoby, które “szukają oparcia w samorządach i samorządowcach”.

Politycy podskórnie czują dziś też chyba, że kluczem do wygranej jest pozyskanie elektoratu Konfederacji, a przynajmniej tego, który zagłosował na Krzysztofa Bosaka. To ludzi o raczej antypisowskim nastawieniu. Zdaniem szefa IBRiS-u “PiS im się kojarzy z partią, w której DNA nie ma tej wolności. Partią, która być może oferuje godność ich rodzicom czy dziadkom w małych miasteczkach, ale nie oferuje wolności.”

LGBT nie zagrało

W kontekście Konfederacji i samego PiS-u intrygujący jest też inny fakt. Można łatwo zauważyć, że Duda starał się zmobilizować swój elektorat poprzez atak na LGBT. Okazuje się, że plan spalił na panewce.

Robiliśmy badania fokusowe z wyborcami PiS-u i Konfederacji, w każdym z tych elektoratów przy temacie “związki partnerskie” była dość obojętna reakcja: “Dobra, niech będzie, nic się złego nie stanie”. Oczywiście bez prawa adopcji – tłumaczy Duma.

Kto zaś dziś ma większe szanse na sukces? Tu sprawa ponownie jest bardzo skomplikowana.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie