Polityka i Społeczeństwo

Sytuacja polityczna zmienia się jak w kalejdoskopie! Kaczyński wyjdzie z twarzą z kryzysu dzięki Sądowi Najwyższemu?

Kaczyński już wie, co otworzy mu drogę do drugiej kadencji. Nawet kosztem odroczonej katastrofy państwa
Fot. Flickr

Wirtualna Polska dowiedziała się, że dwunastu z osiemnastu posłów Porozumienia zagłosuje w Sejmie przeciwko wyborom korespondencyjnym. Oznacza to, że możemy zapomnieć o wyborach korespondencyjnych. Rząd zapewne wprowadzi stan wyjątkowy i przeniesie wybory na sierpień. Tyle że to nie jedyny wariant.

PiS-owi pomóc może Sąd Najwyższy.

Teraz mógłby unieważnić wybory 10 maja i wyznaczyć nowy termin wyborów prezydenckich – na lipiec 2020 roku.

Stan wyjątkowy

Wcześniej mówiło się tylko o alternatywie w postaci wprowadzenia stanu wyjątkowego – nawet na kilka dni, by tylko móc przenieść datę wyborów na sierpień. Tyle że wprowadzenie takiego stanu, gdy zaczęło się odmrażać gospodarkę, a tym samym pokazało Polakom, że niejako najgorsze za nami, może być różnie odebrane przez obywateli. Wszyscy widzieliby, że to tylko instrumentalne wykorzystanie prawa, a nie realna potrzeba.

Dlatego ratunkiem może być decyzja Sądu Najwyższego, by anulować obecny termin i niejako zrestartować cały proces wyborczy.

Sąd Najwyższy ratuję sytuację

Nowy termin oznaczałby bowiem pełne ponowne wybory. W praktyce partie mogą wystawić innych kandydatów i konieczne jest zbieranie podpisów pod ich kandydaturami jeszcze raz. Krótko mówiąc: wszystko odbędzie się na nowo.

To scenariusz optymalny dla wszystkich sił politycznych. Opozycji da możliwość ewentualnych zmian kandydatur (Lewica musi czuć się np. bardzo zawiedziona Robertem Biedroniem) i przede wszystkim da wszystkim realne szanse na przedstawienie programów i przeprowadzenie kampanii wyborczych.

Samej władzy pomoże wyjść z twarzom z tego chaosu, do którego doszło tylko dlatego, że politycy PiS-u nie zaczęli organizować wyborów korespondencyjnych wcześniej, tak by zdążyć na 10 maja.

To dobre rozwiązanie także dla PO. Kampania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej straciła rozpęd jedynie przez całą sytuację związaną z epidemią koronawirusa. Teraz mogłaby ponownie ruszyć i z nową energią.

Pozostaje pytanie, czy PiS postawi na ten wariant. Oznacza on bowiem zagrożenie dla Andrzeja Dudy. Prowadzenie kampanii na równych zasadach, może znacznie namieszać na poziomie sondaży i zakończyć się porażką obecnego prezydenta. Do tego dochodzi pytanie, jak Kaczyński za “zdradę” odpłaci się Porozumieniu…

Źródło: wp.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie