Gospodarka

System opieki zdrowotnej traci przez ten proceder setki milionów złotych. A rządzący zrzucają winę na samorządy

Unijni sędziowie naciskają na polski rząd. Z ust prezesa TSUE padło poważne ostrzeżenie
Fot. Flickr
Analiza Narodowego Funduszu Zdrowia sugeruje, że szpitale w Polsce kupują zbyt drogie leki. Różnice potrafią wynosić nawet ponad 900 proc. między najtańszym i najdroższym specyfikiem. Ministerstwo Zdrowia uważa, że te są kupowane przez osoby pozbawione kompetencji lub personel placówek “realizuje czyjeś interesy”.

Raport wskazuje, że małe szpitale kupują tanie produkty, ale już duże potrafią sporo przepłacać. Jak wynika z analiz, rozbieżności pomiędzy najniższą a najwyższą ceną potrafią sięgać nierzadko nawet 924 proc. Tyczy się to głównie leków stosowanych w programach lekowych i chemioterapii. Największe problemy występuję zaś tam, gdzie Fundusz refunduje w pełni wydatki.

Dziwne przepłacanie leków

Media wskazują na pegfilgrastimum. To substancja czynna znajdująca się w lekach wpierających produkcję białych krwinek podczas choroby nowotworowej. Okazuje się, że jest ona nabywana jest przez podmioty lecznicze w cenach od 39,57 zł do 356,40 zł za każdy miligram substancji czynnej.

Inny przykład? Etanerceptum, stosowany między innymi przy zapaleniu stawów, poszczególne placówki kupują w cenie 1,24 zł za miligram substancji czynnej, a niektóre za… 12,88 zł. Na tę substancję Fundusz wykłada w skali roku 60 mln zł.

– Stwierdzone przez NFZ duże dysproporcje pomiędzy cenami leków, których zastosowanie przynosi identyczny efekt zdrowotny, wymagają podjęcia pilnych działań – mówi w rozmowie z money.pl Adam Niedzielski, prezes NFZ. – Naszym celem jest więc wprowadzenie wspólnych postępowań na zakup leków – dodaje.

Niekompetencja

Skąd biorą się takie duże dysproporcje? Łukasz Szumowski, który kieruje resortem zdrowia, sugeruje, że przyczyn można szukać m.in. w funkcjonowaniu samorządów. Ponoć na czele szpitali stają nierzadko nie do końca kompetentne osoby.

Ludzie z ministerstwa sugerują też, że mogą być to celowe działania, które wynikają z działania handlarzy lekami, którym udaje się namawiać kadry do zamawiania o wiele droższych środków leczniczych, niż jest to w ogóle konieczne.

Problemy służby zdrowia

Jak widać, problemy służby zdrowia narastają. Począwszy od braków kadrowych po – jak sugerują eksperci – niezbyt rozsądne wydawanie pieniędzy.

Politycy PiS zrzucają winę na samorząd. Czy słusznie? Trudno jednoznacznie to stwierdzić. Problem rządów Zjednoczonej Prawicy polega jednak na tym, że politycy koalicji nie mogą już zrzucać winy na poprzedników, bowiem rządzą już drugą kadencję. Stąd zapewne szukają przeciwników: samorządy i sędziów.

Nie ulega jednak zmianie to, że służba zdrowia w Polsce powinna zostać zreformowana. Tego nie uda się jednak dokonać zrzucając winą na szpitale i samorządy. Ministerstwo powinno przejść do konkretnych działań. Czy tych doczekamy się w tej kadencji Sejmu? Patrząc na wszystko z boku, człowiek traci już nadzieję.

 Źródło: money.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie