Polityka i społeczeństwo

“Swoi” są nietykalni. Prokuratura umarza śledztwo wobec ważnego polityka PiS

"Swoi" są nietykalni. Prokuratura umarza śledztwo wobec ważnego polityka PiS
fot. flickr/KPRM

Czy pamiętacie aferę z czasów rządów PO-PSL ze słynnymi zegarkami ministra transportu Sławomira Nowaka w roli głównej? Niewpisanie rzekomo wartych kilkanaście tysięcy złotych kosztowności do oświadczenia majątkowego polityka wywołało wówczas wielkie oburzenie PiS i mediów, a “zegarki Nowaka” do dziś pozostają jednym ze słów kluczy propagandy rządu do opisywania żyjących w luksusie, zakłamanych elit III RP. Warto sobie tę sytuację przypomnieć, ponieważ jesteśmy świadkami rażącej hipokryzji obozu władzy. Bowiem kiedy za czasów PO prokuratura postawiła politykowi partii wówczas rządzącej zarzuty składania niezgodnych z prawdą oświadczeń majątkowych, to dziś w niemal takiej samej sytuacji podlegli Ziobrze prokuratorzy umarzają postępowanie przeciwko nikomu innemu jak prominentnemu działaczowi PiS, ministrowi Jackowi Sasinowi.

Okazuje się bowiem, że w oświadczeniach majątkowych Jacka Sasina na przestrzeni lat 2011-16 wykryto liczne nieprawidłowości. Polityk ukrywał część oszczędności, regularnie zaniżając ich wartość, co zostało stwierdzone na podstawie rozbieżności ze stanami rachunków bankowych. W aktach sprawy wlicza się kwoty o jakie polityk zaniżył swoje środki finansowe:

“W oświadczeniu nr 3, stan na 31 grudnia 2012, o 17.237,83 zł. W oświadczeniu nr 4, stan na 31 grudnia 2013 roku, o 13.928,27 zł. W oświadczeniu nr 5, stan na 31 grudnia 2013 roku, o 5.626,52 zł. W oświadczeniu nr 6, stan na 21 sierpnia 2015 roku, o 18.563,9 zł. W oświadczeniu nr 7, stan na 10 listopada 2015 roku, o 10.070,23 zł. W oświadczeniu nr 8, stan na 31 grudnia 2015 roku, o 15.657, 51 zł”

Na tym jednak nie koniec. Polityk posiadał też polisę ubezpieczeniową w Towarzystwie Ubezpieczeniowym na Życie, wartą w 2011 roku 6.573,19 zł, a w 31 grudnia 2015 roku już 12.766,83 zł. O polisie Jacek Sasin przypomniał sobie dopiero w 2016 roku wpisując ją do oświadczenia.

W 2012 roku Sasin nie wykazał również kredytu gotówkowego o wysokości 190 239,44 zł ani 25 tys. zł pożyczki z sejmowego funduszu świadczeń socjalnych z 29 lutego 2012 roku.

Minister tłumaczył się, że żona prowadzi odrębny rachunek bankowy, do którego on nie ma upoważnienia, stąd wpisywał tylko osobiście posiadane środki. Problem w tym, że Sasin rozlicza się z podatków na zasadach wspólnoty majątkowej.

Prokurator doszedł do przekonania, że “oświadczenia majątkowe, mimo że nierzetelne, zostały złożone bez zamiaru podania nieprawdy lub zatajenia prawdy”. Sprawę w związku z tym umorzono. Prokuratura była nawet na tyle wyrozumiała, że wytłumaczyła kreatywnie niewpisanie do oświadczenia polisy: “Zauważyć należy, że iż ubezpieczający jest niewątpliwie dysponentem środków znajdujących się w ramach polisy, dyskusyjne jest natomiast to, czy w trakcie jej obowiązywania jest ich właścicielem”.

Na początku tekstu nie bez powodu przywoływałem ministra Sławomira Nowaka. Wówczas bowiem w obliczu nieprawidłowości nikt nie mówił, że nic się nie stało, a sprawa zakończyła się dymisją ministra. Jakby jednak tego było mało wówczas zostały postawione zarzuty, mimo że wyszło na jaw, że słynny zegarek polityka jest… zwykłą podróbką. Zamiast kilkanaście tysięcy złotych okazał się być wart około 600 zł. Można po części rozumieć, dlaczego polityk nie chciał zawrzeć tego w oświadczeniu majątkowym. Jednak pozostała wówczas sprawa innego zegarka za 17 tys. zł, co stało się podstawą do działań prokuratury, podczas gdy za niemal identyczne kwoty (5-18 tys. zł) Jacek Sasin zostaje rozgrzeszony.

Fascynuje wyrozumiałość prokuratorów, dla których nagle nieznajomość prawa jest przeszkoda i przesłanką do umorzenia. Zwykły obywatel bardzo rzadko może liczyć na podobną łaskawość prokuratury czy organów skarbowych. Jesteśmy po prostu świadkami podwójnych standardów w państwie.

Źródło: wp.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie