Po godzinach

Stoch króluje w Wiśle

Raw Air Lillehammer - Stoch poza podium

Kamil Stoch przyjeżdżał do Wisły jako zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni. Nic dziwnego, że po tak wyśmienitych występach nadzieje były duże. Przeszedł jednak oczekiwania wszystkich, dominując w Wiśle i obu konkursach, pozostając poza zasięgiem jakichkolwiek rywali.

Po tym jak Polacy zdominowali Turniej Czterech Skoczni, gdzie aż trzech z nich zajęło pozycje w pierwszej piątce, z czego Kamil Stoch i Piotr Żyła stanęli na dwóch najwyższych stopniach podium, oczekiwania wszystkich kibiców wzrosły, zwłaszcza, że nadszedł czas na polskie konkursy. Po raz piąty czołowi skoczkowie z całego świata przyjechali do Wisły, gdzie mieli rywalizować na Skoczni narciarskiej im. Adama Małysza.

Już na treningach Polacy udowodnili, że są gotowi, by w swojej ojczyźnie walczyć o najwyższe cele. Stoch zajął na nich odpowiednio trzecie i pierwsze miejsce. Także i inni rodacy pokazywali, że stać ich na oddanie skoków dających im szansę na uplasowanie się w czołówce. Nastroje były więc dobre i nikogo nie zdziwiło, że aż siedmiu Polakom udało się przebrnąć przez kwalifikacje. Najlepszym w kwalifikacjach z polskiej kadry okazał się Dawid Kubacki, w czołowej dziesiątce skończył także Jan Ziobro. Kamil Stoch zdecydował się zastosować znany wszystkim kibicom manewr z Turnieju Czterech skoczni i nie wystartował w nich, obawiając się wzmożonych bólów kolana.

W konkursie już bez żadnych problemów wystartował, oddając wyśmienity skok na odległość 133 metrów, co okazało się najlepszym rezultatem w pierwszej serii zawodów. Także Stefan Kraft, najlepszy austriacki skoczek w tym sezonie, wylądował na takiej samej odległości i jako jedyny miał szansę, by w kolejnej rundzie konkursowej nawiązać walkę z Kamilem Stochem.

Reszta Polaków także nie zawiodła: Piotr Żyła po pierwszej serii był piąty, Maciej Kot uplasował się zaś na miejscu trzynastym. Do drugiej rundy konkursowej awansowali także Stefan Hula, Jan Ziobro i Dawid Kubacki. Aleksandrowi Zniszczołowi, ze skokiem na odległość 111,5 metra, nie udało się zdobyć punktów.

Mimo pogorszenia warunków i silnego wiatru w plecy, druga seria okazała się dla Polaków równie imponująca. Stoch oddał skok na 124 metry i ostatecznie skończył na najwyższym stopniu podium z 16,3 punktami przewagi nad drugim Stefanem Kraftem. Trzecie miejsce zajął ostatecznie Andreas Wellinger, a dwóch rywali Stocha w walce o Puchar Świata – Daniel Andre Tande i Domen Prevc – musiało zadowolić się odpowiednio czwartą i piątą lokatą. Sukces Polaka oraz gorsza dyspozycja jego najsilniejszych przeciwników pozwoliły Stochowi objąć prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Nie tylko Stoch odniósł sukces w pierwszym z dwóch konkursów odbywających się w Polsce. Piotr Żyła, od czasu Turnieju Czterech Skoczni będący w świetnej dyspozycji, zajął świetną, siódmą lokatę. Olbrzymi awans zaliczył względem pierwszej serii także Maciej Kot, który dzięki skokowi na 128 metr przesunął się do najlepszej dziesiątki konkursu, zajmując ostatecznie dziewiąte miejsce. Jan Ziobro, Stefan Hula i Dawid Kubacki zajęli odpowiednio dziewiętnastą, dwudziestą i dwudziestą pierwszą lokatę.

Po pierwszym polskim konkursie było jasne, że Stoch jest być może w jeszcze lepszej dyspozycji niż w czasie Turnieju Czterech Skoczni. Nic więc dziwnego, że według bukmacherów był typowany do zwycięstwa również i w drugim konkursie w Wiśle.

Kwalifikacje do drugiego konkursu nie nastrajały już tak dobrze, jak to było poprzednim razem. Co prawda tym razem aż ośmiu Polaków ostatecznie przez nie przebrnęło, ale zajmowali dalekie lokaty, nie wróżące im dobrze w konkursie głównym. W tym względzie obawy się sprawdziły, bo do drugiej serii miało wejść tylko trzech Polaków, którzy jednak oddali znakomite skoki i w komplecie znaleźli się w czołowej dziesiątce. Ponownie najlepszy rezultat nie tylko wśród Polaków, ale także w całej stawce, oddał Kamil Stoch, który w pięknym stylu poleciał aż 135,5 metrów. Maciej Kot po pierwszej serii uplasował się na trzecim miejscu, dzięki lądowaniu na 130 metrze. Rozdzielał ich Domen Prevc. Czwarta lokata należała do powracającego wielokrotnego zwycięzcy zawodów Pucharu Świata, Gregora Schlierenzauera. Daniel Andre Tande uplasował się zaś na piątej pozycji. Nieco za nimi, na dziewiątej pozycji, był trzeci z Polaków, któremu udało się przebrnąć przez pierwszą serię konkursową – Piotr Żyła.

W drugiej serii zawodów nie udało się włączyć do walki zarówno Piotrowi Żyle, który skończył zawody na jedenastym miejscu, jak i Maciejowi Kotowi, który po raz kolejny musiał zadowolić się piątą lokatą. Stochowi postawił tym razem wyzwanie Daniel Andre Tande, który skoczył 134,5 metra. Kamil Stoch w drugiej serii wylądował znacznie bliżej, bo na 128 metrze, ale przewaga z pierwszej serii pozwoliła mu wygrać także drugi konkurs w Wiśle. Tande musiał zadowolić się drugą pozycją, co i tak było awansem o trzy lokaty względem pierwszej rundy zawodów. Trzecie miejsce na podium zajął Domen Prevc, a zaraz za nim uplasował się Stefan Kraft.

W Pucharze Narodów Polska utrzymała swoje prowadzenie, co również jest historycznym wyczynem dla naszej kadry. Do Zakopanego Stoch będzie jechał jako lider Pucharu Świata z solidną przewagą nad resztą oraz silnymi kolegami z naszej kadry.

Fot. Tadeusz Mieczyński

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie