Po godzinach

Srebro na niedzielę (bo milczenie jest złotem). Satyryczne podsumowanie politycznego tygodnia

kaczor
Dzisiaj rozpoczynamy cykl ciętych komentarzy politycznych na temat wydarzeń z mijającego tygodnia. Będą się one ukazywały w każdą niedzielę na łamach Crowdmedia. pl. Zapraszamy do lektury i komentowania!

Doktor Who

Europoseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości – Patryk Jaki właśnie obronił pracę doktorską z więziennictwa w Akademii Sztuki Wojennej. Przewód doktorski trwał zaledwie pół roku, ale młode wilczki ze Zjednoczonej Prawicy są bardzo zdolne, więc czasu wystarczyło. Promotorami i recenzentami pracy byli specjaliści… od lotnictwa, tak związani z tematyką doktoratu, jak Nergal z kościołem katolickim.

Jak mówią złośliwi, Pan Europoseł powinien się teraz habilitować. Domyślam się, że trudno będzie znaleźć specjalistów-recenzentów i promotora do kolejnej pracy Doktora Jakiego. Sugeruję przeprowadzenie castingu do tak zaszczytnej roli. Po habilitacji i zakończeniu kariery europosła można będzie otworzyć gabinet i przyjmowanie pacjentów, bo doktor, to doktor, bez względu na dziedzinę. A wziąwszy pod uwagę, iż specjalizacją „medyczną” innego polityka tej opcji jest egzorcyzmowanie, więc proponuję spółkę – Ezgorcyści Doktor Jaki & Jenot Tarczyński.

Długa tradycja VAT-u

Historyk, ekonomista i minister sportu – niezawodny Mateusz Morawiecki, podzielił się wiedzą z narodem w Janowie Lubelskim z dziedziny historii ekonomii. Wygłosił na temat dziurawego systemu podatkowego, sięgającego swymi początkami czasów stanisławowskich. Trudno powiedzieć co na to Stanisław August Poniatowski, gdyż od 221 lat nie żyje, ale domyślam się, że ucieszyłby się wiedząc, że minister sportu zarzuca mu przyczynienie się do powstania luki VAT-owskiej, sympatyzowanie z PO, a być może też kierowanie finansami w rządzie Tuska. No, cóż, na razie historyczna kwestia VAT-u utknęła w martwym punkcie, gdyż król Staś nie odniósł się do sprawy. Ale czekamy.

Polskie powiaty

Doktor Jaki, oprócz znajomości kwestii związanych z więziennictwem, równie dobrze orientuje się w podziale administracyjnym kraju. Ostatnio stwierdził, że Andrzej Duda jest świetnym prezydentem, gdyż objechał wszystkie powiaty w kraju i za granicą. Owszem, rozumiem, że chicagowskie Jackowo można uznać za polski powiat i to bardzo prowincjonalny, ale w niektórych państwach mogła wystąpić drobna konsternacja, gdyż rządy dowiedziały się, że mają bliżej nieokreśloną liczbę polskich powiatów w swoich granicach, które regularnie są odwiedzane przez polski rząd i prezydenta.

Mularczyk i „Potop”

Posłowie PiS-u często pokazują, że ich szeroko rozumiana wiedza i inteligencja są produkowana w podziemnych fabrykach na Żoliborzu, a potem zatwierdzane w gabinecie na Nowogrodzkiej i furmankami dostarczane na Wiejską.

Tym razem tezę tę potwierdził poseł Mularczyk, który w błyskotliwym komentarzu do uroczystości wręczenia literackiej Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk stwierdził, że Szwedzi powinni przeprosić nas za „Potop”. Panu posłowi chyba się coś pomyliło, bo dotychczas walczył o reparacje po innej wojnie i od innego kraju. A może zaczął podejrzewać, że nasi sąsiedzi po drugiej stronie Bałtyku, przyznając Sienkiewiczowi Nobla za całokształt twórczości, nie uwzględnili „Trylogii”? Albo, nie daj Bóg, uznał, że Szwedzi sami napisali „Potop”… Nie wiemy, co poseł miał na myśli, zatem czekamy na rozwój sytuacji.

Polscy nobliści według redaktora Warzechy

Łukasz Warzecha, publicysta i komentator polityczny, oznajmił niedawno w TVN24, że jeśli chodzi o polskich laureatów literackiej Nagrody Nobla, to najbardziej ceni sobie twórczość Sienkiewicza i Prusa, a książek Tokarczuk nie czytał i nie zamierza. Spieszę uprzejmie donieść redaktorowi W., że Bolesław Prus Nobla nigdy nie otrzymał. Więc niech się redaktor nie dziwi, że się dzieci z niego śmieją…

Szybko Objedziemy Polskę! Bez wypadków?

Technika jazdy SOP-u przeszła chyba już do polskich legend. Dzieci, słuchając kolejnych opowiadań z cyklu: „Dojedziemy bez dzwona”, modlą się o zdrowie i pomyślność naszych polityków. Niestety, modlitwy nie zawsze zostają wysłuchane, co pokazuje kolejny przypadek świetnej techniki jazdy kierowców SOP-u. Tym razem padło na wicepremiera Jarosława Gowina, którego służbowa limuzyna miała bliskie spotkanie trzeciego stopnia z TIR-em. Biorąc pod uwagę, że Gowin odpowiada za naukę i szkolnictwo wyższe sądzę, że byłoby w jego gestii założenie nowej uczelni, bo zwykła szkoła jazdy dla kierowców SOP-u to najwyraźniej za mało. W takiej Akademii Wiedzy Wszelakiej mogliby sobie przypomnieć i utrwalić na wykładach, ćwiczeniach oraz konwersatoriach, jak jeździć bezkolizyjne i dbać o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Jak na razie kierowcy tej formacji mylą hamulec z gazem. Czy dlatego prezes Kaczyński korzysta z usług prywatnej firmy ochroniarskiej zamiast wydać dekret o tym, że dożywotnio przysługuje mu asysta SOP-u?

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia

Ładowanie