Po godzinach Satyra polityczna

Srebro na niedzielę (bo milczenie jest złotem). Satyryczne podsumowanie politycznego tygodnia cz. 74

kaczor

Lewicowy feminista

Poseł Lewicy Marek Dyduch w „Kropce nad i” odniósł się do negocjacji jego klubu z rządem w sprawie głosowania nad ustawą dotyczącą ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy i kształtu KPO. W tym samym programie uczestniczyła posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka. Posłanka Koalicji Obywatelskiej wyraziła swoje zdumienie faktem, że doświadczeni politycy Lewicy negocjowali na cudzych zasadach, zgadzając się w ciemno na propozycje PiS-u,  a  nie potrafili choćby napomknąć o prawach kobiet, praworządności czy wolnych mediach. Dyduch tłumaczył natomiast, że Lewica wynegocjowała pieniądze na szpitale powiatowe, na samorządy i na odbudowę polskiej gospodarki. Kiedy w końcu zabrakło mu argumentów, oznajmił że: „Posłanka Nowacka słyszy tak, jak moja żona. Czyli to, co chce”. Poseł stwierdził również, że jest: „bardzo wyważonym człowiekiem, ale przecież wszyscy widzą, że pani poseł trajkocze. Chce mnie zagadać jakimiś argumentami, które nie mają w tej dyskusji żadnego znaczenia”. Zarówno Barbara Nowacka jak i prowadząca Monika Olejnik z lekka krzywiły się po każdej takiej wypowiedzi. W końcu posłanka nie wytrzymała i upomniała swego rozmówcę: „Ja bym bardzo prosiła, żeby pan pohamował uwagi w starym stylu. Traktujmy się jak ludzie sobie równi, bo dyskryminacyjne teksty naprawdę nie są na miejscu, szczególnie w ustach polityka Lewicy”. Swoją drogą wyrazy współczucia dla żony pana posła…

Nie to miał na myśli?

Polityk Lewicy Maciej Gdula zamieścił na Twitterze zastanawiający wpis, w którym poinformował o warunkach wejścia jego formacji do rządu. Pod jego wpisem dotyczącym prawa aborcyjnego wywiązała się dyskusja. Poseł ten wdał się w dyskusję z internautą, który zapytał wprost, co Lewica zrobiła dla osób „poszkodowanych” w wyniku ustawy represyjnej. Wtedy profesor Gdula odpowiedział: „Na przykład zadeklarowaliśmy, że warunkiem wejścia Lewicy do rządu jest zniesienie ustawy represyjnej”. Podobno było to było przejęzyczenie czy skrót myślowy, a żadnych rozmów w kontekście wejścia do rządu z PiS-em nie było. Ponoć pan poseł miał na myśli warunki, jakie postawi lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, kiedy opozycja wygra wybory. Podobno to Czarzasty zadeklarował, że Lewica nie wejdzie do żadnego rządu, który nie zagwarantuje przywrócenia praw mundurowych do emerytur. A może to jednak pomyłka freudowska, która ujawniła prawdziwy cel rozmów z PiS-em?

Kochać kobiety jak Czarzasty

Po głosowaniu w sprawie Funduszu Odbudowy wicemarszałkini Senatu, Gabriela Morawska-Stanecka z Wiosny stwierdziła, że jej zdaniem negocjacje Lewicy z Prawem i Sprawiedliwością były politycznym błędem. Po tej wypowiedzi lider  Lewicy Włodzimierz Czarzasty miał urządzić polityczce Wiosny przez telefon awanturę o wyrażanie swoich opinii w mediach i bardzo ostro próbował „ustawiać” ją do pionu. Podobno wykrzykiwał zdania o tym, że jak ktoś nie rozumie polityki, to nie powinien się wypowiadać. Groził też, że osobę na stanowisku wicemarszałka Senatu można zmienić. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Morawska-Stanecka przyznała, że Włodzimierz Czarzasty powiedział, że ją „odstrzeli”. A potem dodał: „Już było między nami tak dobrze i znowu to zepsułaś, idziesz ze mną na wojnę”. Ten ostatni tekst zabrzmiał szczególnie osobliwie, bo tak zwykle mówią mężowie-przemocowcy do maltretowanych żon. Wicemarszałkini zgłosiła sprawę do prezydium klubu Lewicy oraz wysłała pismo do przewodniczącego tej formacji. Włodzimierz Czarzasty Onetem odmawia komentarzy do sprawy lub co najwyżej stwierdza, że: „My sobie z panią Gabrielą Stanecką dajemy radę, proszę się o nas nie martwić”. My się nie martwimy o pana Włodka, tylko nie możemy wyjść ze zdumienia, że tak pojmuje równość płci…

Dymisja? New Hope!

Pancerny Marian Banaś w ostatni piątek ogłosił wyniki kontroli NIK w sprawie tzw. „wyborów kopertowych”. Podczas konferencji prezes NIK ocenił, że decyzja premiera Mateusza Morawieckiego o ich przygotowaniu nie miała podstaw prawnych. W raporcie nadmieniono także, że decyzja premiera nie była wykonywana przez ministrów Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego, którzy nie zawarli umów na organizację wyborów z podległymi im spółkami i nie zwrócili im kosztów. NIK skierowała zawiadomienia do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy spółek Skarbu Państwa – Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W normalnym kraju po takim raporcie premier najdalej następnego dnia przeprosiłby za zmarnowanie co najmniej 76 milionów złotych i złożyłby dymisję. Tymczasem następnego dnia PMM wraz z prezesem Kaczyńskim, marszałek Witek, wicepremierem Gowinem i ministrem Ziobro ogłosił Polski Ład alias Nową Nadzieję (ktoś Star Wars oglądał, czy jak?). No i już po raporcie Banasia, wszyscy się cieszą z nowych obiecanek…

Defetysta!

Sejmowa dyskusja o sensie budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego przyniosła zaskakującą wypowiedź wiceministra infrastruktury Marcina Horały o powstającym kosztem 800 mln zł lotnisku w Radomiu: „Będzie miało kilka trudnych lat po otwarciu”. I to pomimo faktu, że w Krajowym Planie Odbudowy przewidzianych jest 100 mln euro dla inwestycji kolejowych związanych z planowanym lotniskiem. Chodzi o łącznie prawie 1800 km nowych linii kolejowych, które mają powstać do końca 2034 roku. Tymczasem pan Marcin wyraził obawy o przyszłość Centralnego Portu Komunikacyjnego po ewentualnej zmianie władzy. Stwierdził, że wtedy roboty zostaną wstrzymane. Pytanie – jakie roboty? Co prawda wydano mnóstwo pieniędzy na wynagrodzenia zarządu, ale o jakichkolwiek pracach na budowie nie ma mowy. Zresztą Horała w tej wypowiedzi okazał się defetystą, bo chociaż możliwa jest strata milionów złotych na wybory kopertowe lub na elektrownię w Ostrołęce, to przecież nie wolno tracić wiary w geniusz wodza i kolejne zwycięstwa wyborcze…

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie