Po godzinach

Srebro na niedzielę (bo milczenie jest złotem). Satyryczne podsumowanie politycznego tygodnia cz. 36

Jarosław Kaczyński

Podwyżki, podwyżki i po podwyżkach

W poniedziałek Senat odrzucił ustawę podwyższającą wynagrodzenia polityków i samorządowców. Za odrzuceniem ustawy głosowało 48 senatorów, 45 było przeciw, nikt się nie wstrzymał. Ustawa wróci teraz do Sejmu. Kilka dni wcześniej, w piątek, posłowie poparli projekt. 386 parlamentarzystów głosowało za, 33 przeciw, 15 wstrzymało się od głosu. Projekt poparła większość polityków PiS, KO, Lewicy oraz PSL-Kukiz’15. Przeciwni byli deputowani Konfederacji. Według Ryszarda Terleckiego, który nawet plecami mówi prawdę, to jeden z klubów opozycyjnych zwrócił się do Prawa i Sprawiedliwości z propozycją przeprowadzenia ustawy podwyżkach dla parlamentarzystów, samorządowców, rządu, prezydenta i pensji dla pierwszej damy. Wicemarszałek Sejmu tak uzasadniał termin i tempo prac nad odrzuconą ustawą: „Chcieliśmy zrobić to we wrześniu, naszym rozmówcom się spieszyło. Mówiłem wyraźnie, że jeżeli mamy to zrobić teraz, to zróbmy to szybko, zanim burza medialna sparaliżuje część posłów, część polityków. Moment był dobry, bo środek lata i wakacje”. Niestety, zdaniem polityków Zjednoczonej Prawicy, całej sprawie zaszkodził, jak zwykle, Donald Tusk, który wezwał opozycję, żeby się ogarnęła. Bardzo skutecznie, bo po głosowaniu senatorów Terlecki stwierdził, że “projekt kończy swoją historię”. I w ten sposób nie będzie podwyżek ani pensji dla niemej Agaty. A szkoda, bo im się to po prostu należało…

Prawdziwa epidemia w rządzie

W poniedziałek wybuchła w rządzie groźna epidemia. Choć nie był to koronawirus, to i tak przetrzebił sfery ministerialne. Zaczęło się od wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego. Otóż w poniedziałek poinformował on za pośrednictwem konta na Twitterze o odejściu z Ministerstwa Zdrowia. Napisał: „Dziś mój ostatni dzień w MZ. To był dla mnie niesamowity czas za który dziękuję wszystkim, z którymi go spędziłem”.  A na Facebooku pochwalił się swoimi osiągnięciami: „Udało się, chociaż chyba nikt w to nie wierzył, uruchomić pierwsze usługi na platformie P1. Liczbę wystawionych e-recept liczy się już w setkach milionów, przyrost dzienny e-skierowań to już kilkadziesiąt tysięcy, rusza pilotaż EDM i zdarzeń medycznych. Badanie, które przeprowadziliśmy na dużej próbie pacjentów, wskazuje, że NPS z porad udzielanych przez telefon w dobie COVID-19 jest na poziomie, który osiągały prywatne przychodnie 3 lata temu. Wg. CBOS ocena systemu ochrony zdrowia rekordowo wysoka, a na fokusach badani wskazują, że rozwój e-zdrowia to coś, co realnie zmieniło sytuację pacjenta.” Też się cieszymy z osiągnięć, tylko czemu tak nagle, tuż przed obiecywaną rekonstrukcją rządu? Czyżby zaszkodziły podpisy na umowach z instruktorem narciarskim, handlarzem bronią czy innymi patriotami ofiarnie gromadzącymi sprzęt do walki z pandemią?

Dymisja ewangelisty Łukasza

Następną ofiarą rządowej pandemii okazał się minister zdrowia Łukasz Szumowski. Co dziwne, jeszcze dziesięć dni wcześniej zapewniał, że stanowiska za nic nie opuści. Tymczasem przed ogłoszoną we wtorek dymisją odbył rozmowę ze Zbigniewem Ziobrą. Prokurator generalny i minister sprawiedliwości zarazem już od pewnego czasu nadzoruje śledztwo, które zajmuje się sprawami nadużyć przy zakupach sprzętu do walki z koronawirusem. Po tej rozmowie ewangelista Łukasz ogłosił, że od tej pory dobrą nowinę będzie głosił już tylko w Sejmie jako poseł. Szumowski podkreślił, że o dymisji myślał od dawna, ale premier Morawiecki wyglądał na z lekka zaskoczonego. Nie znamy konkretnej  przyczyny tak dramatycznej decyzji, podobno to przemęczenie i słynne wory pod oczami skłoniły pana ministra do pożegnania ze stanowiskiem, bo przecież nie podejrzewamy, żeby wpływ na to miało kilka szczerych słów Zbigniewa Ziobry.

Buk wie

We wtorek także, oprócz ministra Szumowskiego, odeszła z rządu wiceminister cyfryzacji Wanda Buk. O swojej dymisji, podobnie jak wiceminister Cieszkowski, poinformowała w mediach społecznościowych. W krótkim wpisie na Twitterze podziękowała swoim współpracownikom i dodała tytułem usprawiedliwienia: „Miało być na chwilę, na jeden projekt, a wyszło prawie 5 lat. Kończąc swoją przygodę z administracją dziękuję przełożonym i współpracownikom za wspaniały, intensywny czas. Miałam do Was ogromne szczęście”.  Pani Buk jest tak świetną specjalistką, że z miejsca dostała posadę w PGE.  Od 1 września będzie wiceprezesem Zarządu ds. Regulacji w tej spółce. I zarobi o milion złotych więcej w skali roku. To chyba jest konkretna motywacja, zwłaszcza w sytuacji, gdy Tusk utrącił sprawę podwyżek…


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie