Siedział na RBN obok Nawrockiego, a tu TAKIE wieści. „Nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie”

Pałac Prezydencki złamał prawo? Sławomir Cenckiewicz uczestniczył w obradach RBB, choć prawdopodobnie nie powinien. – Nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności – twierdzi Jacek Dobrzyński.

Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych

W środę w Pałacu Prezydenckim zorganizowano posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego dot. potencjalnego dołączenia Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa i programu SAFE. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie to, że pojawił się na nim Sławomir Cenckiewicz, który, z powodu trwającego postępowania sądowoadministracyjnego, nie powinien tam być, potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Pan Cenckiewicz, szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowoadministracyjne. W związku z tym nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie (nawet jednorazowej zgody) na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności – przekazał Dobrzyński. –  Lekceważenie prawa oraz próby manipulacji absolutnie nie zmienią stanu faktycznego czyli braku ważnego poświadczenia – dodał.

Temat poświadczenia bezpieczeństwa dla Cenckiewicza powrócił zresztą przed środowym posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Politycy rządu wskazali, że szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych, więc nie powinien pojawić się na spotkaniu.

Cenckiewicz broni się tym, że decyzja o cofnięciu mu poświadczeń bezpieczeństwa została uznana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny za niezgodną z prawem.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski przekazał, że „szef BBN, został dopuszczony do tego spotkania poprzez jednorazową decyzję szefa kancelarii prezydenta” Zbigniewa Boguckiego.

„To nieprawda!”

Oliwy do ognia dolał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który powiedział, że podczas środowego posiedzenia RBN nikt nie sprzeciwiał się obecności Cenckiewicza.

Na posiedzeniu RBN był minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak i nie zgłosił zastrzeżeń ws. dostępu do informacji szefa BBN – stwierdził w rozmowie z RMF FM.

Jego słowa skomentował Siemoniak, który powiedział, że to kłamstwo. – To nieprawda. Wyraźnie się wypowiedziałem w tej sprawie gdy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kłamstwo w żywe oczy – uznał.

Źródło: Jacek Dobrzyński/X

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Jedna odpowiedź na Siedział na RBN obok Nawrockiego, a tu TAKIE wieści. „Nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *