Polityka i Społeczeństwo

Sędziowie Sądu Najwyższego chcą odwołania Zaradkiewicza. “Sposób prowadzenia obrad odbiega od standardów”

Shutterstock

Sędziowie Sądu Najwyższego złożyli w Kancelarii Prezydenta pismo z wnioskiem o odwołanie Kamila Zaradkiewicza z funkcji p.o. I prezesa tego sądu. Ich zdaniem, sposób prowadzenia przez Zaradkiewicza Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego odbiega od standardów. 

Kontrowersyjny p.o. I prezesa

Postać Zaradkiewicza wzbudza jednak duże kontrowersje od samego początku. – Spotkał się z wieloma werbalnymi atakami, kwestionowano jego umocowanie oraz podejmowane przezeń czynności, sugerowano jednoznacznie, że w związku z prowadzeniem zgromadzenia spotka się z odwetowymi szykanami na uniwersytecie – uważa sędzia Aleksander Stępkowski orzekający w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych

Tyle że trudno dziwić się środowisku, gdy o Zaradkiewiczu wie się z mediów, że sympatyzuje on mocno z partią rządząca, co może wywoływać spore emocje w kontekście funkcji, jaką pełni.

Ważne obrady

Warto przypomnieć, że wtorek, czyli już w czasie trzeciego dnia obrad Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, sędziowie przeszli do kluczowej fazy wyłaniania kandydatów na nowego I prezesa SN. Każdy z nich mógł zgłosić  w głosowaniu tajnym jedną kandydaturę. Spośród 99 sędziów w głosowaniu wzięło udział 95. Teraz ma zostać wyłonionych pięciu kandydatów na nowego I prezesa.

Jak na razie jako kandydatów na nowego I prezesa zaproponowano aż 20 osób. Zgodę na kandydowanie wyraziło jednak tylko 10. Są to sędziowie: Tomasz Artymiuk (Izba Karna), Leszek Bosek (Izba Kontroli Nadzwyczajnej), Tomasz Demendecki (Izba Kontroli Nadzwyczajnej), Małgorzata Manowska (Izba Cywilna), Joanna Misztal-Konecka (Izba Cywilna), Piotr Prusinowski (Izba Pracy), Marta Romańska (Izba Cywilna), Adam Tomczyński (Izba Dyscyplinarna), Włodzimierz Wróbel (Izba Karna) oraz Dariusz Zawistowski (Izba Cywilna).

Problemy Zaradkiewicza

O Zaradkiewiczu pisaliśmy szerzej już w tym miejscu. Warto przypomnieć, że ma on na koncie słynną aferę dot. grzybków halucynogennych. Ponadto, już po objęciu rządów przez PiS, był jednym z ludzi z TK, którzy od początku niejako stali po stronie partii rządzącej. Mówił, że „wyroki sądu konstytucyjnego mogą być uznane za ostateczne dopiero po analizie prawnej dokonanej przez niezależny organ” i, że „nie zawsze są ważne i ostateczne”.

Stąd zapewne jego osoba wzbudza tak duże emocje…

Źródło: Dziennik.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie