Polityka i Społeczeństwo

Rzecznik Praw Dziecka popisowo zniechęca Polaków do szczepień. “Czy jest dopuszczalne eksperymentowanie?”

Screen YouTube Janusz Jaskółka

– Czy jest prawnie dopuszczalne eksperymentowanie z udziałem dzieci? – pytał na posiedzeniu parlamentarnego zespołu Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. – Jeżeli jest coś zarejestrowane, to stosowanie tego nie jest już eksperymentem – odpowiadał doradca premiera prof. Andrzej Horban.

Szczepienie dzieci

Uczestnikiem Parlamentarnego Zespołu ds. Sanitaryzmu był Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. Mówił o tym, że istnieją “prawa rodziców do wychowania” i “obowiązek państwa do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego”.

Zdrowie i życie są najważniejsze, a inne prawa schodzą na plan dalszy, chociażby prawo do wypoczynku – zaznaczył, gdy wspomniał o pandemii.

Zauważył, że wielu dorosłych i dzieci martwi się o program szczepień.

– Piszą do mnie rodzice, opiekunowie, osoby zatroskane, ale piszą też dzieci, młodzież, szczególnie kilkunastoletnie, bo zdarzają się przeróżne układy i poglądy – wyjaśnił.

Ponoć zdarzają się sytuacje, w których np. dziecko chce być szczepione, a rodzice się na to nie zgadzają.

Ja mogę postawić pytanie, bo nie znam na nie jeszcze odpowiedzi, dzisiaj za państwa pośrednictwem: czy jest prawnie dopuszczalne eksperymentowanie, bo de facto jesteśmy w okresie eksperymentu, eksperymentowanie z udziałem dzieci? – powiedział Mikołaj Pawlak. Dodał, że “zadaje to pytanie w kontekście różnego rodzaju powikłań i odporności długookresowej”.

Prof. Horban broni programu szczepień

Jeżeli jest coś zarejestrowane, to stosowanie tego czegoś na pacjentach, dla których to jest zarejestrowane, nie jest już eksperymentem – odpowiedział mu prof. Andrzej Horban.

Dodał, że “eksperymenty medyczne są uwarunkowane coraz dokładniejszym umocowaniem prawnym”. Poinformował, że w przypadku szczepionek nie można mówić o eksperymentach, ale o badaniach klinicznych.

Mamy do czynienia z epidemią, która jest dość unikalna i mamy do wyboru dwie rzeczy: albo nie będziemy robili nic i pozwolimy na swobodny rozwój epidemii, albo będziemy coś robili i zmniejszymy ryzyko epidemii dla ludzi – stwierdził.

Poinformował, że “ryzyko zachorowania u dzieci na ciężką postać COVID-19 to ok. 1 proc.”. – To kilkadziesiąt tysięcy dzieci, które mogą wylądować w szpitalu – straszył.

Źródło: gazeta.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie