Polityka i społeczeństwo

Rządzący nie darują nawet niewinnym zwierzętom. Te bestialskie przepisy wywołały prawdziwe oburzenie

Prawo i Sprawiedliwość wycofuje się po cichu z tak hucznie ogłaszanych planów zaostrzenia regulacji dotyczących ochrony praw zwierząt. Z projektu nowelizacji ustawy rządzący wykreślili bowiem kluczowe zapisy. Nie tylko PiS w pośpiechu wycofał się z tak forsowanego, nawet wbrew konserwatywnemu lobby futrzarskiemu, zakazowi hodowli zwierząt futerkowych. Do tego doszło jednak także zrobienie kroku w tył z głośnego zakazu uboju rytualnego. Jednak, jakby tego było mało, na decyzjach dotyczących procesu gospodarczego się nie skończyło, ponieważ rządzący poszli w kierunku, jaki wyznaczyły pomysły zmian regulacji karania przemocy w rodzinie. Nie będzie już zakazu trzymania psów na łańcuchach, a nawet zakazu trzymania zwierząt w cyrkach. Rządzący zrobili tym samym kolejny zwrot o 180 stopni, podobnie jak z ustawą o IPN, czy w sprawie Sądu Najwyższego. Najpierw nieuległa, twarda postawa, która z dnia na dzień przechodzi wręcz w żenującą uległość i ustępstwa, idące często dalej niż zapewne wymagałoby tego prowadzenie od początku cywilizowanych negocjacji.

Skandal! PiS wykreślił z projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nie tylko zakaz hodowli zwierząt futerkowych,…

Opublikowany przez Robert Maślak Niedziela, 6 stycznia 2019

W przypadku ochrony praw zwierząt można mówić o wręcz symbolicznym końcu wszechwładzy Jarosława Kaczyńskiego, którego opisane zmiany są osobistą porażką. O ile bowiem prezes PiS jest politykiem grającym twardo i zimno, żonglując poglądami i narracjami w zależności od potrzeb, to jednak w sprawie zwierząt mieliśmy okazję widzieć jedną z niewielu wydaje się prawdziwych i ciepłych twarzy lidera obozu rządzącego. Tak z resztą argumentowano zwłaszcza jeden ruch PiS, jakim była walka z hodowlą zwierząt futerkowych. Na prawicy ciężko było znaleźć entuzjastów tego pomysłu, a oczekiwania lidera były tym, co pchało sprawę dalej. Sprawa etycznie zapewne słuszna, choć gospodarczo i dla zwierząt bezsensowna, ponieważ polskie hodowle z miejsca zastąpiłby ich zagraniczni konkurenci, kaźń trwałaby dalej, a Polacy ponownie byliby ogranymi “moralnymi zwycięzcami”. Jednak o ile można było mieć obiekcje co do niszczących miejsca pracy zakazów, to o tyle znacznie większe oburzenie budzą zapisy dotyczące psów na łańcuchach i cyrków. Są to elementy, gdzie twarde prawo krajowe nie tworzy luki wypełnionej przez podmioty zewnętrzne, ale ich wdrożenie realnie może ograniczyć cierpienia zwierząt.

Wszyscy ci, którzy mieli nadzieję, że choć w tej jednej sprawie PiS zrobi dobrą rzecz, dziś mogą czuć się rozczarowani. Lobbying środowiska okazał się tym razem silniejszy nawet niż wola samego prezesa, choć ten na pewno nigdy nie będzie skłonny się do tego przyznać.

fot. flickr/KPRM

 

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie