Gospodarka

Rządzący mają “genialny” pomysł na promowanie polskości. Co tym razem wymyśliły tęgie głowy dobrej zmiany?

W rządzie PiS pojawił się pomysł ulg podatkowych dla producentów polskich, patriotycznych gier wideo. Po raz pierwszy mówiono o tym  w lipcu 2018 roku. Teraz koncepcja powraca.

Rok temu w taki sposób władze argumentowały swój pomysł:

„W celu zmaksymalizowania korzyści płynących z wyżej opisanych potencjałów, zasobów i szans rozwojowych polskiego sektora gier wideo, jak również z myślą o przeciwdziałaniu negatywnym konsekwencjom gospodarczo-kulturowym przewag konkurencyjnych występujących na rynkach zagranicznych, a także mając na względzie zagraniczną promocję polskich treści kulturowych poprzez gry wideo oraz pozytywnego wizerunku Polski, planuje się wprowadzenie ulgi podatkowej na produkcję gier kulturowych”.

Reaktywacja

Niedługo potem pomysł utknął gdzieś na etapie opiniowania. Ponoć w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) zabrakło też osoby, która popychałaby temat do przodu, a tą był wcześniej Maciej Dyrdo, który jednak przestał pracować w resorcie.

Rzecznik MKiDN tłumaczy jednak, że teraz projekt ustawy może powrócić na obrady Sejmu:

„Trwają prace analityczno-legislacyjne w związku ze zgłoszonymi w toku uzgodnień międzyresortowych merytorycznymi uwagami. Przedłożenie projektu ustawy na Komitet Stały Rady Ministrów zaplanowane jest na czwarty kwartał, natomiast wejście w życie planowane jest na początek 2020 roku”.

Biało-czerwone gry komputerowe

Jeśli ustawa faktycznie wejdzie w życie, producenci patriotycznych gier wideo mogą liczyć na odliczenia od podstawy opodatkowania CIT/PIT sto procent ustawowo określonych kosztów kwalifikowanych. Warunkiem będzie tylko jej weryfikacja przez specjalną komisję, która zbada takie kwestie jak miejsce akcji, głównych bohaterów, obecność elementów dziedzictwa kulturowego i historycznego. Ponadto gra ma  powstać na terytorium Polski.

Pomysł nie jest zły, ale konieczne byłoby też zachowanie jakości gier. Dziś firmy takie jak Techland (popularna gra „Dying Light”) czy CD Projekt RED z kultowym już dziś „Wiedźminem 3” doskonale radzą sobie na zagranicznych rynkach. Polski oddział firmy Infinity Ward pracuje przy nowej części „Call of Duty”. Co ważne, te przedsiębiorstwa osiągnęły to samodzielnie i bez wsparcia państwa, zaś przekonały do siebie klientów jakością.

Dziś władze starają się dotować także produkcje filmowe. Niestety rzadko dopłaty przekładają się na jakość. Istnieje więc obawa, że przez pomysł PiS rynek zostanie zalany przez patriotyczne gry komputerowe, które jednak poza „kulturowym” aspektem nie będą cechowały się jakością. Tym samym wręcz zniechęcą zwłaszcza młodszych graczy do szeroko pojętej polskości.

Źródło: Komputer Świat

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie