Polityka i społeczeństwo

To dlatego minister Czerwińska musiała odejść. Czy rząd narazi stabilność finansów państwa?

Ogłoszenie “Piątki Kaczyńskiego” zaskoczyło ówczesną minister finansów Teresę Czerwińską, która zagroziła nawet dymisją, mając świadomość, że tak radykalne zwiększenie wydatków z miejsca zagroziłoby stabilności finansów publicznych. Ponad 40 mld zł, bo na tyle oszacowano koszty obietnic prezesa PiS, stanowiło poważne obciążenie dla budżetu nawet w okresie wzrostu gospodarczego. Z tego względu była już szefowa resortu finansów dokładała starań, aby zminimalizować szkody wyrządzane państwowej kasie. W tym celu kilka resortów miało zostać dotkniętych cięciami budżetowymi. Chodziło przede wszystkim o wydatki na obronność, ochronę zdrowia i naukę. Minister chciała bronić bowiem limitów wynikających z reguły wydatkowej, które stawiały tamę nadmiernemu zadłużaniu państwa. Dodatkowo była minister chciała, aby nowa niższa stawka PIT w wysokości 17% obowiązywała z progiem w wysokości zaledwie 42 764 zł. Podobnie zerowy PIT dla osób do 26. roku życia, co sumarycznie miało ograniczyć koszty dla budżetu wynikające z tych obietnic. Przypomnijmy bowiem, że obecny próg dla 18% PITu wynosi 85 528 zł.

Premier Mateusz Morawiecki chciał jednak od początku, aby zapowiedzi prezesa PiS były wykonane dosłownie zgodnie z zapowiedziami. Wywołało to spór z Teresą Czerwińską, której linii nowy minister finansów Marian Banaś nie zamierza kontynuować. Tak więc Łukasz Szumowski i Jarosław Gowin mogą spać spokojnie o środki dla swoich resortów, cięcia zostały bowiem odwołane. Równocześnie zaś minister zapowiedział, że przy zmianach podatkowych utrzymane zostaną dotychczasowe progi. Rząd zasłania się, że podwyższenie kosztów “piątki Kaczyńskiego” da się pokryć dzięki wpływom podatkowym zawdzięczanym wzrostowi gospodarczemu. Ten według rządowych prognoz ma wynieść w tym roku 4 proc., a w przyszłym 3,7 proc.

Widać zatem wyraźnie, że Teresa Czerwińska była hamulcem dla dalszej ekspansji wydatków rządu PiS. Jej powołanie na funkcję członka zarządu Narodowego Banku Polskiego nie jest zatem awansem, ale aksamitnym rozwodem partii rządzącej ze zbuntowaną minister. Takie a nie inne zakończenie sprawia bowiem, że PiS uniknął kolejnych kontrowersji wokół stabilności finansów publicznych, które towarzyszyłyby nieuchronnie twardej dymisji Teresy Czerwińskiej. Rząd może zatem wykonywać swój wielki projekt wyborczy bez dalszego sprzeciwu ekspertów.

Źródło: biznes.gazetaprawna.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie